Jak donoszą niemieckie media, zdobywca pięciu bramek na tegorocznych mistrzostwach świata, Thomas Mueller, nie będzie miał żadnych oporów, żeby oddać Michaelowi Ballackowi swój numer, z którym brylował na boiskach RPA.
W ostatnich latach z “13″ na plecach biegał właśnie Ballack, jednak z powodu kontuzji nie mógł wystąpić na mundialu. “Pechowy” numer przejął Mueller, który zrobił prawdziwą furorę, zdobywając pięć bramek i zaliczając pięć asyst. – Gdy Michael wróci, będzie prawdopodobnie chciał odzyskać ten numer. Mogę mu go oddać, bo nie jestem do niego przywiązany – powiedział piłkarz Bayernu Monachium. – Oczywiście pasował do mnie ze względu na Gerda – dodał, nawiązując do najlepszego strzelca w historii “Die Nationalelf”, Gerda Muellera, który również przywdziewał koszulkę z tym numerem.
Ballack zdaje się zatem odzyskiwać posłuch w kadrze narodowej Niemiec. W ostatnich dniach selekcjoner Joachim Loew przyznał, że opaska kapitańska wróci do obecnego piłkarza Bayeru Leverkusen. Stanie się to jednak dopiero w październiku, gdyż Ballack z powodu problemów zdrowotnych nie zagra w meczach eliminacji Euro 2012 z Belgią i Azerbejdżanem.
źródło: pilkanozna.pl
Nie Philipp Lahm, a Michael Ballack zakładać będzie opaskę kapitańską piłkarskiej reprezentacji Niemiec. Dyskusja trwała tygodniami, a przeciął ją tuż przed rozpoczęciem eliminacji EURO 2012 selekcjoner Joachim Loew.
Obaj zainteresowani od pewnego czasu byli przekonani, że to im przypadnie rola przywódcy w Nationalelf. Michael Ballack dowodził kadrą od 2004 roku, po zastąpieniu Olivera Kahna, aż do finałów mundialu w RPA. Wówczas wobec absencji 33-latka spowodowanej kontuzją, opaskę kapitańską założył Philipp Lahm.
Joachim Loew musiał podjąć trudną decyzję, ale ostatecznie, po osobistej rozmowie z piłkarzami, zarządził, że w eliminacjach EURO kapitanem będzie Ballack, a jego zastępcą Lahm. Gdy w kadrze zabraknie pomocnika Bayeru Leverkusen (tak jak we wrześniowych pojedynkach), obowiązki przejmie obrońca Bayernu Monachium. Jeśli i on będzie niedysponowany, opaskę założy Bastian Schweinsteiger.
Niemcy walkę o awans do mistrzostw Europy rozpoczną od piątkowego pojedynku z Belgią. – Spodziewam się szczególnej motywacji naszych przeciwników – powiedział Loew. Chociaż Niemcy są zdecydowanym faworytem eliminacji, 51-letni szkoleniowiec tonuje nastroje. – Kwalifikacje są zupełnie innym turniejem niż mundial. To rodzaj maratonu – ostrzegł selekcjoner.
źródło: sportowefakty.pl
Santander stracił Mohammeda Tchite, który odszedł do Standardu Liege, ale jego miejsce w ataku zajmie przynajmniej równie dobry piłkarz.
Racing wypożyczył na ten sezon Markusa Rosenberga z Werderu Brema. Szwedzki napastnik był bohaterem niemieckiego klubu w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, gdyż to jego gol w rewanżu doprowadził do dogrywki i ostatecznie awansu po drugiej bramce (autorstwa Pizarro), ale mimo tego Szwed zmienia barwy.
Santander pozyskał również obrońcę reprezentacji Chile, Waldo Ponce. On także został wypożyczony, ale tutaj dochodzi możliwość transferu definitywnego z Universidad Catolica latem przyszłego roku.
źródło: futbol.pl
Wiadomość, że Arjena Robbena zabraknie w Bayernie do końca tego roku, jest dla bawarskiego klubu jak wyrok. Sensacyjna porażka 0:2 z Kaiserslautern pokazała, że zespół bez Holendra jest skazany na brak finezji i kreatywności.
Kiedy monachijczycy kończyli w piątkowy wieczór katastrofalny mecz, kibice beniaminka Bundesligi byli w ekstazie, a trener Bawarczyków Louis van Gaal utkwił wzrok w swoim notatniku, jakby tam szukał wyjaśnień porażki.
Do wygrania z mistrzem Niemiec skromnej drużynie Kaiserslautern do zwycięstwa wystarczyła mądra taktyka, którą później skrzydłowy zwycięzców Ivo Iliczević nazwał “sposobem na utrudnianie życia Bayernowi”. Zespół bez gwiazd z premedytacją oddał inicjatywę monachijczykom, bronił się niczym w trakcie oblężenia i wyprowadził dwa skuteczne kontrataki.Przed tygodniem Bayern nie zachwycił w meczu z Wolfsburgiem, bramkę dającą zwycięstwo strzelił dopiero w końcówce. W piątek popełniał w defensywie błędy niegodne finalisty Ligi Mistrzów, a w ataku zmienił się z pomysłowej maszynki do zdobywania bramek w schematycznego robota, któremu brakuje fantazji. Faworyci strzelali, ale głównie kilka metrów nad poprzeczką. Ich akcje raziły schematem. – Gramy dobrze. Do momentu ostatniego podania – ocenił Bayern van Gaal.
Przyczynie na nazwisko Robben. W niedzielę dyrektor sportowy Christian Nerlinger potwierdził najgorsze obawy kierownictwa klubu – Holender ze względu na kontuzję mięśni uda nie pojawi się już w tym roku na boisku, choć jeszcze na początku sierpnia lekarze mówili o maksymalnie dwóch miesiącach bez piłki.
Teraz Bayern ma problem: chciał przeczekać fragment sezonu bez Robbena, licząc na to, że w połowie października ten będzie już gotowy do powrotu. Kreowany na zastępcę Holendra Thomas Müller zawodzi – brak mu skuteczności. Van Gaal, zwykle niechętny do krytykowania swoich młodych graczy, reakcją po porażce z Kaiserslautern zaskoczył. Choć dziennikarze nie pytali, kogo obwinia za porażkę, sam wskazał Muellera. – Musi strzelać bramki, musi wykorzystywać szanse, które dostaje.
W komentarzu dla “Berliner Kurier” skrytykował go też za brak orientacji na boisku. Van Gaal już od dłuższego czasu powtarza, że gwiazda reprezentacji Niemiec często podejmuje na boisku złe decyzje, nie patrzy na to, jak reaguje defensywa przeciwników.
źródło: sport.pl
Holenderski trener Bayernu Monachium Loius van Gaal jest chyba jedyną osobą, która nie smuci się z powodu dyskwalifikacji Francka Ribery’ego przez Francuską Federację Futbolu. – To dla nas fantastyczna wiadomość – oznajmił.
Ribery jest jednym z czterech piłkarzy Trójkolorowych, którzy za bunt przeciwko trenerowi Raymondowi Domenechowi podczas mistrzostw świata w RPA zostali ukarani przez rodzimy związek. Największą otrzymał Nicolas Anelka, który nie zagra w 18 meczach. Ribery’ego odsunięto od trzech i tym samym nie wystąpi w pierwszych wrześniowych spotkaniach kwalifikacji ME 2012.
- Nieobecność w reprezentacji oznacza, że będzie mógł spokojnie trenować. To bardzo dobra sytuacja dla samego Francka – powiedział van Gaal nawiązując do faktu, iż Francuz rozpoczął później przygotowania do sezonu z powodu operacji pachwiny.
27-letni zawodnik został wysłany na zabieg chirurgiczny przez niemiecki klub po specjalistycznych badaniach wykonanych po nieudanych dla Trójkolorowych MŚ. Francuzi zajęli ostatnie miejsce w grupie A. Po mundialu piłkarzy publicznie skrytykował prezydent Nicolas Sarkozy. 2 lipca Domenecha zastąpił Laurent Blanc.
źródło: sports.pl
brońca VFL Wolfsburg, Arne Friedrich, nie zagra w dwóch najbliższych meczach reprezentacji Niemiec, która będzie walczyć w kwalifikacjach Euro 2012 z Belgią oraz Azerbejdżanem. Friedrich narzeka bowiem na kontuzję pleców.
Nowy nabytek Wolfsburga przegapił z powodu urazu mecz otwarcia Bundesligi z Bayernem Monachium i w czwartek podda się operacji, która wykluczy go także z udziału w najbliższych spotkaniach kadry.
- Myślałem, że wystarczą wizyty u fizjoterapeutów i masażystów, ale się przeliczyłem – stwierdził Friedrich. – Będę potrzebował operacji – dodał 79-krotny reprezentant Niemiec, którego ostatnim meczem w kadrze było starcie o trzecie miejsce podczas mundialu w RPA przeciwko Urugwajowi (3:2).
Jeżeli sprawdzą się najgorsze przewidywania niemieckich lekarzy, to Friedrich po operacji kręgosłupa będzie musiał pauzować ponad trzy miesiące.
Wszyscy kibice zapewne, chcieliby aby w tej kwestii lekarze się mylili co do operacji Fredricha. Co na to zakłady piłkarskie słysząc takie słowa lekarzy?
źródło: onet.pl
Zdaniem rosyjskich mediów 20 milionów euro szefowie Rubina Kazań zapłacili Hoffenheim za Brazylijczyka Carlosa Eduardo. 23-letni ofensywny pomocnik lub napastnik na niemieckich boiskach rozegrał 80 spotkań i zdobył w nich 18 bramek.
Eduardo trafił do drugoligowego wówczas Hoffenheim z Gremio w sierpniu 2007 roku. Niemcy zapłacili za niego osiem milionów euro i przy okazji ustanowili transferowy rekord 2. Bundesligi.
Inwestycja okazała się trafiona, gdyż po sezonie 2007-08 klub z niespełna 40-tysięcznego miasteczka Sinsheim awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Brazylijczyk podpisał z Rubinem czteroletni kontrakt.
źródło: interia.pl
Robert Lewandowski jeszcze nie zdążył podbić Bundesligi, ale i tak cieszy się zainteresowaniem kibiców z Dortmundu. Sporo kibiców BVB zaopatrzyło się w koszulki z nazwiskiem reprezentanta Polski. Niestety, do najbardziej popularnych zawodników jeszcze mu sporo brakuje. Nie wiem, jak sprzedają się koszulki z moim nazwiskiem na plecach. Szczerze mówiąc, nie interesuje mnie to zbytnio – mówi “Przeglądowi Sportowemu” Lewandowski.
W oficjalnym sklepie Borussii kibic może się zaopatrzyć dosłownie we wszystko. Od tradycyjnych sportowych gadżetów, po toster, który przypieka chleb tak, że pozostaje na nim logo klubu.
W dniu meczu trykoty z nazwiskiem byłego napastnika Lecha Poznań sprzedają się w liczbie około 20 sztuk, trochę mniej z nazwiskiem Kuby Błaszczykowskiego. A Łukasza Piszczka? – Mało – odpowiada dyplomatycznie obsługa sklepu.
W zwykłe dni wyniki trochę się różnią: Lewandowski – 5 sztuk, Błaszczykowski – 15, Piszczek 0. Polakom daleko do największych gwiazd zespołu. Najbardziej popularne są koszulki z nazwiskami Barriosa (80 sztuk) i nowej gwiazdy klubu – Kagawy (60).
Jeśli chodzi o sprzedaż koszulek, Lewandowski jest więc 16 razy słabszy od Barriosa. W tym sezonie Bundesligi obaj napastnicy mają podobne statystyki. Po pierwszym meczu z Bayerem Leverkusen u obu w rubryce “gol” widnieje “0″.
źródło: wp.pl
W inauguracyjnej kolejce Bundesligi sezonu 2010/11 niespodziewanej porażki doznał Werder Brema. Grający już bez swojej największej gwiazdy, Mesuta Oezila, zespół z Weserstadion uległ na wyjeździe Hoffenheim 1:4.
Oezil trafił kilka dni temu do Realu Madryt i nikt nie potrafił powiedzieć, jak bez reprezentanta Niemiec będzie prezentował się zespół Thomasa Schaafa. Odpowiedzi na to pytanie udzielili zawodnicy Hoffenheim, wbijając Werderowi aż cztery gole. Wszystko zaczęło się jednak dobrze dla gości, bowiem już w 3. minucie Torsten Frings skutecznie egzekwował rzut karny. Później jednak bramki strzelali już tylko gospodarze, jeszcze w pierwszej części gry ustalając wynik meczu na 4:1.
W innych meczach Freiburg uległ na własnym boisku St. Pauli, Hannover pokonał u siebie Eintracht Frankfurt, Borussia Moenchengladbach zremisowała z Norymbergą a Kolonia uległa wysoko przed własną publicznością Kaiserslautern. W drużynie gospodarzy cały mecz na ławce rezerwowych spędził Adam Matuszczyk, podobną rolę w ekipie „Czerwonych Diabłów” pełnił grający do niedawna w Ekstraklasie, Iljan Micanski.
W piątek Bayern Monachium pokonał Wolfsburg, natomiast w sobotni wieczór Hamburger SV na własnym boisku podejmie Schalke 04 Gelsenkirchen.
źródło: pilkanozna.pl
Sezon 2010/2011 w niemieckiej Bundeslidze rozpoczęty! Pojedynek Bayernu z Wolfsburgiem zakończył się wygraną obrońców tytułu 2:1. Ta nie przyszła im jednak łatwo, bowiem decydującą bramkę Bastian Schweinsteiger strzelił dopiero w doliczonym czasie gry.
Stadion Allianz Arena, jak przystało na inaugurację sezonu, wypełnił się do ostatniego miejsca. Gospodarze rozpoczęli z Toni Kroosem w środku pola, mającym za zadanie zastąpić kontuzjowanego Arjena Robbena. Debiutujący w roli trenera w spotkaniu
Bundesligi Steve McClaren desygnował do gry
Edina Dzeko, ale nieoczekiwanie na ławce posadził Grafite i Zvjezdana Misimovicia. Wszyscy trzej wciąż noszą się z zamiarem opuszczenia swojego pracodawcy jeszcze przed zakończeniem okienka transferowego.
Bawarczycy od pierwszym minut narzucili swoje warunki
gry. W 9. minucie wspaniałą dwójkową akcję przeprowadzili Kroos i Thomas Mueller. Drugi z nich zakończył ją celnym strzałem i stało się jasne, że Wolfsburg czeka w Monachium niezwykle trudna przeprawa. W pierwszej połowie goście byli na murawie zupełnie niewidoczni, a Bayern po zdobyciu bramki nieco zwolnił tempo. Swoich szans szukali
wprawdzie Miroslav Klose i Franck Ribery, ale albo nie trafiali w światło bramki, albo z ich uderzeniami radził sobie Diego Benaglio.
Po zmianie stron do ataków rzucili się goście, a wiele ożywienia wniosło wprowadzenie do gry Misimovicia. W ciągu kilku pierwszych minut na dwie dobre okazje zapracował Dzeko, a na jedną Mario Mandzukić, ale szczęście było po stronie obrońców tytułu. Hans Joerg-Butt nie miał jednak nic do powiedzenia w 55. minucie, gdy po dośrodkowaniu Karima Zianiego z rzutu rożnego bośniacki snajper Wolfsburga głową wpakował piłkę do siatki.
W 68. minucie
Dzeko był bliski kolejnego wpisania się na listę strzelców, ale tym razem skuteczną interwencją popisał się Butt. W końcówce tempo gry wyraźnie spadło, a oba zespoły sprawiały wrażenie zadowolonych z podziału punktów. Jednak Bayern stać było na decydującą szarżę. Akcję rozpoczął Diego Contento, podał do Ribery’ego, a ten znakomicie wypatrzył Bastiana Schweisteigera, który rzutem na taśmę zapewnił monachijczykom komplet punktów w pierwszej kolejce nowego sezonu.
źródło: sportowefakty.pl