Archive for kwiecień, 2010

Wielki mecz Bayernu. Zwycięstwo Schalke

Bayern rozgromił 7:0 Hannover 96. Hat-trickiem popisał się Arjen Robben, a po dwa gole zdobyli Ivica Olić i Thomas Mueller. 3 punkty zdobyło także Schalke.
Schalke wygrało 3:1 z Borussią Moenchengladbach, a dwie bramki zdobył Ivan Rakitić. Dzięki temu Schalke na chwilę znalazło się na pozycji lidera, ale, żeby utrzymać prowadzenie w Bundeslidze musiało liczyć na potknięcie Bayernu. Na to jednak nie było szans, bo Bayern w starciu z walczącym o utrzymanie Hannoverem pokazał rywalom, że ich miejsce jest na zapleczu Ligi Niemieckiej. Worek z bramkami rozwiązał w 22. minucie Ivica Olić, a już do przerwy było 3:0 po tym jak po golu dorzucili Arjen Robben i Thomas Mueller. Po przerwie koncert się powtórzył, a ofensywny tercet Bayernu dorzucił kolejne gole. Skończyło się na 7:0 po tym jak hat-tricka skompletował Arjen Robben.Na 3. miejscu jest Werder Brema, który przegrywał już kolejno 0:1 i 1:2 z broniącym tytułu Wolfsburgiem, ale zdołał wywieźć z terenu mistrza Niemiec 3 punkty. Dwie bramki zdobył dla Werderu Torsten Frings, a Werder wygrał w Wolfsburgu 4:2.

źródło: sports.pl

Skutki wybuchu wulkanu: FC Koeln zaprasza na mecz

Niemiecki klub piłkarski 1. FC Koeln zaprosił sfrustrowanych pasażerów linii lotniczych, “uziemionych” na lotnisku przez wulkaniczny pył, na piątkowy mecz ligowy z VfL Bochum. Wystarczy, że pokażą bilet lotniczy.
Setki tysięcy pasażerów utknęło w portach lotniczych większości państw północnej Europy z powodu zanieczyszczenia ziemskiej atmosfery pyłem wulkanicznym po wybuchu wulkanu na Islandii. Lotnisko Kolonia/Bonn zostało zamknięte, jak niemal wszystkie lotniska w Niemczech.

źródło: sportowefakty.pl

“Jak zginęli Niemcy, to nie miałeś żałoby”

Łukasz Podolski w sobotnim meczu Bundesligi pomiędzy 1.FC Koeln a Hoffenheim wystąpił z czarną opaską na ramieniu. W ten sposób wyraził swój smutek i oddał hołd ofiarom katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Szokujący jest fakt, że zrobił to wbrew namowom menedżera klubu z Kolonii Michaela Meiera. Meier przed wygranym przez Koeln 2:0 spotkaniem długo przekonywał “Poldiego”, by ten nie zakładał czarnej opaski. – Jak zginęli niemieccy żołnierze w Afganistanie, to nie miałeś żałoby w czasie meczu – miał powiedzieć menedżer 1. FC Koeln.

Podolski nie uległ jednak namowom Meiera. Postawił się i opaskę założył. Podjął taką decyzję tuż po tym, jak dowiedział się o tragedii od swojego taty, który zadzwonił to niego, by przekazać straszną wiadomość o śmierci 96 osób.

- Od razu pomyślałem, że trzeba wykonać jakiś gest. Poprosiłem w klubie o opaskę i tak zagrałem. Bo to także moja tragedia, w końcu w Polsce się urodziłem – mówił napastnik reprezentacji Niemiec w rozmowie z Super Expressem.

- Zawsze mówię, że mam Polskę w sercu i to nie są puste słowa – dodał Podolski, który powiedział o Lechu Kaczyńskim jako o prezydencie swojego kraju. Przyznał, że nie mógł nie zareagować. Dlatego przeciwstawił się menedżerowi 1.FC Koeln.

Za ten gest Łukasz Podolski zyskał szacunek Polaków, w tym byłego reprezentanta Andrzeja Rudego. – To był piękny gest Poldiego – powiedział były piłkarz Ajaksu Amsterdam w rozmowie z kolońskim dziennikiem “Express”.

To nie pierwszy przypadek nikłej wrażliwości działaczy. Kilka tygodni temu włodarze Realu Madryt nie zdecydowali się na minutę ciszy, poświęconą ofiarom powodzi na Maderze, skąd pochodzi Cristiano Ronaldo. Na Santiago Bernabeu wyciągnęli jednak lekcję z nietaktownego zachowania i zreflektowano się. Dlatego przed meczem z Barceloną zapanowała minuta ciszy, ponadto “Królewscy” zagrali z czarnymi opaskami. W ten sposób oddano hołd ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

źródło: wp.pl

Petric może nie zagrać przez 3 tygodnie

Czołowy snajper Bundesligi i HSV Hamburg, Chorwat Mladen Petric, doznał kontuzji ścięgna uda i prawdopodobnie osłabi swój zespół w najważniejszych meczach sezonu.

Trener HSV, Bruno Labbadia, po odbyciu rozmowy z klubowym lekarzem poinformował media, że absencja jego zawodnika może wynieść od dwóch do trzech tygodni. Oznaczałoby to, że Petrić nie zagra przeciwko FSV Mainz, a także w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Europy z angielskim Fulham. Pod wielkim znakiem zapytania stoi też jego występ w rewanżu. Dla trenera HSV jest to duży problem, gdyż nieco wcześniej z gry wypadł Jonathan Pitroipa (uraz żebra), a dodatkowo kilku piłkarzy (m.in. Ze Roberto, Mathijsen) będzie pauzować za kartki.

HSV Hamburg zajmuje obecnie 6. miejsce w lidze niemieckiej i ciągle walczy o miejsce premiowane kwalifikacjami do Lidze Mistrzów bądź LE.

źródło: onet.pl

Matuszczyk w jedenastce kolejki “Kickera”

Adam Matuszczyk strzelił dwie bramki dla FC Koeln w wygranym 2:0 wyjazdowym meczu z Hoffenheim. Dla 21-letniego reprezentanta Polski juniorów były to pierwsze trafienia w Bundeslidze. – Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc zespołowi – komentuje Matuszczyk na oficjalnej stronie zespołu. Prestiżowy “Kicker” umieścił go w jedenastce kolejki.
To pierwsze takie wyróżnienie w karierze Polaka. W jedenastce kolejki znalazł się obok takich sław jak Kevin Kuranyi, Edin Dżeko czy Jens Lehmann.

Z kolei oficjalna strona FC Koeln przypomina, ze mecz z Hoffenheim był dopiero piątym meczem Matuszczyka w Bundeslidze.

- Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc zespołowi, to były dla nas trzy bardzo ważne punkty dla nas. Dla mnie to jak sen, genialne uczucie. Ale teraz przed nami kolejny ważny mecz z Bochum – zaznacza Matuszczyk.

Pochwały od trenera

Zachwycony 21-letnim Polakiem jest bramkarz FC Koeln, Faryd Mondragon. – Adam to wspaniały chłopak, zawsze pracuje i jest bardzo cichy – chwali Kolumbijczyk.

- Adam gra jak doświadczony zawodnik, rozegrał świetny mecz i strzelił dwa gole. Duży komplement dla niego – dodał trener Zvonimir Soldo

Powołanie od Smudy

Matuszczyk otrzymał niedawno powołanie do seniorskiej kadry Franciszka Smudy na styczniowy turniej o Puchar Króla w Tajlandii. Ostatecznie nie poleciał jednak do Azji, ponieważ nie otrzymał zgody na wyjazd od swojego klubu.

źródło: sport.pl

Podolski: serce mi pęka

Chociaż gra w reprezentacji Niemiec, to Lukas Podolski czuje się też Polakiem. Jak każdy Polak napastnik zespoły FC Koeln bardzo przeżywa katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem. Podolski w ostatnim meczu zagrał z czarną opaską. – Nawet teraz ciężko mi o tym rozmawiać, bo serce pęka – powiedział po spotkaniu w wywiadzie dla “Super Expressu”. Podolski o tragedii dowiedział się od swojego taty. – Zadzwonił do mnie i przekazał szokującą informację. Byłem w hotelu, za kilka godzin czekał nas mecz z Hoffenheim. Od razu pomyślałem, że trzeba wykonać jakiś gest. Poprosiłem w klubie o opaskę i tak zagrałem. Bo to także moja tragedia, w końcu w Polsce się urodziłem – stwierdził poruszony piłkarz.

Urodzony w Gliwicach napastnik wielokrotnie pokazywał swoje przywiązanie do Polski. Kiedy strzelał nam bramki podczas Euro 2008 nie okazywał radości, przy każdym wywiadzie udzielanym polskim mediom podkreślał, że Polska jest dla niego bardzo ważna. Potwierdził to również w obliczu tragedii smoleńskiej solidaryzując się w cierpieniu ze wszystkimi Polakami.

- Zawsze mówię, że mam Polskę w sercu i to nie są puste słowa. Kiedy więc ginie prezydent mojego kraju, to nie mogę nie zareagować. Choć nawet teraz ciężko mi o tym rozmawiać, bo serce ręka. Nie dość, że prezydent i jego żona, to jeszcze tylu innych ludzi… Szok – powiedział Podolski.

źródło: wp.pl

Trener Borussii wraca do Mainz

Trener Borussii Dortmund, Jurgen Klopp, nie powinien spodziewać się żadnych prezentów od swojego byłego klubu, FSV Mainz, w którym spędził 18 lat. Niemiec występował w Mainz najpierw jako obrońca, natomiast po zawieszeniu butów na kołku otrzymał posadę szkoleniowca.

- Na pewno nie będzie to mecz przyjaźni tylko dlatego, że Klopp wraca do Moguncji – zapowiedział dyrektor generalny klubu, Christian Heidel na łamach dziennika “Bild”.- Jurgen na pewno zasługuje na to, by być dobrze przywitanym przez kibiców, ale nic poza tym. Naszym celem jest zagrać tak, by zdobyć trzy punkty – dodał.

Faworytem tego spotkania jest Borussia, która po 29. kolejkach ligi niemieckiej zajmuje 4. pozycję, zaś Mainz jest dopiero 10. Jednak Klopp przekonuje, że chciałby awansować do pierwszej trójki. – Chcemy pójść krok dalej i wyprzedzić Bayer Leverkusen. Na pewno nie odpuścimy tego spotkania – zapewnił.

źródło: pilkanozna.pl

Grób Roberta Enke zbeszczeszczony!

Niewyobrażalna historia w Niemczech. Grób Roberta Enke, który pod koniec zeszłego roku z powodu głębokiej depresji popełnił samobójstwo, został zbeszczeszczony. Nieznany sprawca oddał podobno mocz na grób byłego reprezentanta Niemiec.

O skandalicznym wydarzeniu poinformowała niemiecka gazeta Bild. Wdowa po piłkarzu złożyła zawiadomienie do prokuratury.

Na łamach niemieckiej gazety incydent potwierdził były doradca Enke, Joerg Neblung. Policja jest w trakcie prowadzenia śledztwa.

Enke, bramkarz Hannoveru 96 i reprezentacji Niemiec, popełnił samobójstwo 10 listopada 2009 roku. Piłkarz zakończył swój żywot na przejeździe kolejowym w małej miejscowości pod Hanowerem.

źródło: futbol.pl

Manchester United – Bayern Monachium 3-2

Manchester United pokonał Bayern Monachium 3-2 w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale awans, dzięki dwóm golom zdobytym na wyjeździe, wywalczyli Bawarczycy. Ich rywalami w walce o finał będą piłkarze Olympique Lyon.

To był fantastyczny mecz, który pokazał piękno futbolu i jego nieprzewidywalność.

Wielkie emocje na Old Trafford zaczęły się już godzinę przed rozpoczęciem spotkania, gdy okazało się, że trener Manchesteru United Alex Ferguson – mimo wcześniejszych zapowiedzi – wstawił do pierwszego składu Wayne’a Rooneya.

Reprezentant Anglii nabawił się urazu kostki i choć wyraził gotowość do gry, to trener zapowiedział, że nie zamierza narażać zawodnika na poważniejszą kontuzję. Rooney opuścił już szlagierowy pojedynek w Premier League, gdzie w sobotę Manchester United przegrał z Chelsea Londyn 1-2 i stracił pozycję lidera. Jednak dzisiaj Ferguson wystawił go do gry i to w podstawowym składzie.

Piłkarze Bayernu przyjechali do Anglii z zamiarem obrony korzystnego wyniku z pierwszego meczu, ale już w 7. minucie to oni musieli odrabiać straty! “Czerwone Diabły” rozpoczęły w piorunującym stylu: szybko, agresywnie i niesamowicie skutecznie.

W 3. minucie Bayern stracił piłkę po nieudanej kontrze, gospodarze wymienili serię szybkich podań, Rooney wyłożył piłkę Darronowi Gibsonowi, a ten strzałem z 13 metrów kompletnie zaskoczył Butta. Bawarczycy nie otrząsnęli się po szybkim ciosie, a już przegrywali 0-2. Rooney dograł na skrzydło do Valencii, ten fantastycznie zacentrował, a Nani piętą skierował piłkę w długi róg. Fenomenalny gol! Trudno więc było dziwić się, że Bayern sprawiał wrażenie boksera po nokdaunie.

Fani na Old Trafford wstrzymali oddech, gdy w 22. minucie po starciu z Van Buytenem Rooney zaczął utykać. Berbatow zaczął rozgrzewkę, ale gwiazdor Man Utd pokazał, że może grać dalej. Manchester United dominował na murawie, a największy popłoch pod bramką Bayernu siali Gibson i Rafael.
Wreszcie w 39. minucie zespół z Monachium wypracował okazję strzelecką – świetnie podawał Thomas Muller, ale Ivica Olić przegrał pojedynek z Edwinem van der Sarem. Zamiast 1-2, po chwili było 0-3, bo Valencia dostał piłkę z autu, z łatwością ograł Demichelisa, idealnie dograł do Naniego, a ten pięknym strzałem pod poprzeczkę wpakował piłkę do siatki.

Tym razem Bayern szybko odpowiedział zabójczą kontrą. Olić znów dostał podanie od Mullera i celnie strzelił z ostrego kąta. Gol dodał odwagi Bawarczykom i w doliczonym czasie pierwszej połowy bardzo bliski zdobycia drugiego gola był Robben. Groźnie strzelił po indywidualnej akcji, lecz obok słupka.

Bayern ruszył do ataków od początku drugiej połowy. Znacznie lepiej grał Franck Ribery. Zaczął wreszcie wygrywać pojedynki, a rywale coraz częściej musieli go faulować. W 51. minucie ograny przez niego Rafael chwycił go z tyłu za rękę i sędzia musiał pokazać mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Manchester głęboko się cofnął, a akcje Bawarczyków były coraz groźniejsze. W 74. minucie wykonywali rzut rożny. Ribery z cyfrową dokładnością dograł piłkę do Robbena, a Holender przepięknym wolejem z półobrotu trafił tuż obok słupka.

Mistrzowie Anglii musieli zaatakować, ale grali w dziesiątkę, w dodatku bez Rooneya, który w 55. minucie zajął miejsce na ławce rezerwowych. Bayern kontrolował sytuację, a zmiany Fergusona nie przyniosły efektów.

źródło: interia.pl

Dlaczego Borussia chce Lewandowskiego

Borussia Dortmund zamierza złożyć ofertę kupna z Lecha Poznań Roberta Lewandowskiego. W rozmowie z Przeglądem Sportowym trener Jurgen Klopp wyjaśnia, dlaczego jest zainteresowany polskim napastnikiem.
- Chcę napastnika, który pasowałby do Lucasa Barriosa. Musi to być zawodnik, który potrafi dobrze kiwać, grać głową, strzelić z dystansu i który gwarantuje z dziesięć goli w sezonie. Lewandowski jest takim piłkarzem, ale nie jedynym na świecie – wyjaśnił Klopp.

Szkoleniowiec przyznał, że umiejętności piłkarza Lecha nie są unikatowe. – Takich piłkarzy jak Lewandowski jest kilkuset, z czego my obserwujemy kilkudziesięciu. Ale muszę przyznać, że atakujący Lecha zrobił na mnie wielkie wrażenie – dodał.

źródło: sportowefakty.pl

Subscribe feed