Armin Veh został trenerem piłkarzy Hamburgera SV. We wtorek podpisał kontrakt do połowy 2012 roku. Drużyna z Hamburga kilka tygodni temu walczyła w półfinale Ligi Europejskiej, ale w niemieckiej zajęła dopiero siódme miejsce.
Czy zmiana szkoleniowca pomoże zmieni coś w grze graczy z Hamburga? Jak to widzą specjaliści z zakładów bukmacherskich? Nie czekaj sprawdź już dziś! 49-letni Veh jest doświadczonym szkoleniowcem, ma w dorobku m.in. mistrzostwo Niemiec z VfB Stuttgart w 2007 roku. Od czterech miesięcy był bez pracy po zwolnieniu z VfL Wolfsburg.
Archive for maj, 2010
Armin Veh trenerem Hamburgera SV
Robben najlepszy w Bundeslidze według piłkarzy
Gracz Bayernu Monachium Arjen Robben uznany został przez piłkarzy Bundesligi za najlepszego spośród nich w minionym sezonie. Numerem jeden wśród bramkarzy wybrali Manuela Neuera z Schalke 04 Gelsenkirchen. Na Robbena głosowało aż 71,2 proc. ankietowanych. Kolejne miejsca zajęli Bośniak Edin Dżeko (VfL Wolfsburg) – 6,7 proc. głosów oraz Bastian Schweinsteiger (Bayern Monachium) – 5,4 proc.
Neuer otrzymał 30,5 proc. poparcia głosujących i wyprzedził Rene Adlera (Bayer Leverkusen) – 13,6 oraz Hansa-Joerga Butta (Bayern Monachium) – 10,0.
Miano najlepszego trenera przypadło Louisowi van Gaalowi, który z Bayernem Monachium zdobył mistrzostwo i Puchar Niemiec. Za Holendrem opowiedziało się 34,7 głosujących, a za nim uplasowali się Szwajcar Christian Gross (VfB Stuttgart) – 19,7 i Felix Magath (Schalke 04) – 17,2.
W ankiecie zorganizowanej przez magazyn piłkarski “Kicker” wzięło udział 241 piłkarzy.
źródło: wp.pl
Reprezentanci Czech i Bułgarii zostają w Berlinie
Hertha Berlin przedłużyła oficjalnie kontrakty z reprezentantem Czech, Romanem Hubnikiem oraz reprezentantem Bułgarii, Walerim Domowczijskim.
Hubnik został wykupiony z FK Moskwa, natomiast Domowczijski pozostanie w Berlinie przez najbliższe dwa lata. Najgorsza drużyna Bundesligi sezonu 2009/2010 nie była w stanie zatrzymać polskiego obrońcy, Łukasza Piszczka(odszedł do Borussi Dortmund), dlatego czeski obrońca był dla niej priorytetem. Niepewna jest też przyszłość nielubianego w stolicy Niemiec, Artura Wichniarka. Byłym reprezentantem Polski zainteresowane są kluby z ligi niemieckiej oraz polskiej. Sytuacja ta spowodowała rozpoczęcie rozmów z bułgarskim snajperem na temat nowej umowy,by nie stracić całej siły ofensywnej klubu.
Po tym jak Hertha spadła do 2. Bundesligi, a ster trenerski objął Markus Babbel, w klubie zachodzą poważne zmiany. Nie ma wielkich pieniędzy na transfery i w dodatku kilku obecnych piłkarzy chce opuścić drużynę. Były szkoleniowiec VFB Stuttgart widziałby w szeregach “Starej Damy” co najmniej pięciu nowych zawodników. Na liście jego życzeń znaleźli się już David Odonkor i Emile Lokonda Mpenza.
źródło: onet.pl
Lewandowski przeszedł testy medyczne w Borussii
Piłkarz reprezentacji Polski i Lecha Poznań Robert Lewandowski w środę przed południem przeszedł testy medyczne w Dortmundzie i jest blisko podpisania kontraktu z tamtejszą Borussią – poinformowała niemiecka agencja prasowa DPA.
Informacja o Lewandowskim pojawiła się przy okazji wiadomości o podpisaniu przez Łukasza Piszczka trzyletniego kontraktu z piątym klubem Bundesligi.
21-letni Lewandowski, król strzelców zakończonego w sobotę sezonu polskiej ekstraklasy, już kilkanaście dni temu uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu z Borussią. Do podpisania umowy brakuje tylko jeszcze porozumienia między klubami. Według niemieckich mediów, Polak będzie kosztował 4,5 mln euro.
Ze stratą Lewandowskiego pogodzony jest trener mistrzów Polski Jacek Zieliński, który w niedzielę powiedział, że jego odejście jest przesądzone.
W Dortmundzie 20-krotny reprezentant Polski dołączyłby nie tylko do Piszczka, ale i innego kolegi z drużyny narodowej Jakuba Błaszczykowskiego, który występuje w Borussii od 2007 roku.
źródło: interia.pl
Funkel trenerem VfL Bochum
Friedhelm Funkel ostatnie pół roku spędził w berlińskiej Herthcie i próbował ratować ten klub przed spadkiem z 1.Bundesligi. Jak się okazało – nieskutecznie. Funkel Berlin więc opuścił, jednak po kilkunastu dniach od zakończenia zmagań trener znalazł już nową pracę.
Były opiekun Artura Wichniarka i Łukasza Piszczka został zatrudniony przez VfL Bochum – innego, tegorocznego spadkowicza. Jest więc już pewne, że Funkel o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej walczył będzie ze swoim niedawnym pracodawcą.
Trener złożył podpis pod kontraktem obowiązującym do 30. czerwca 2011 roku.
źródło: futbol.pl
Piraci znów w Bundeslidze!
Na ten klub wpływ mieli marynarze wracający z zamorskich rejsów do dzielnic czerwonych latarni, “The Beatles” grający w lokalnych pubach zanim stali się sławni i Turecka Republika Północnego Cypru, która wygrała na stadionie Millerntorn alternatywne mistrzostwa świata. FC St. Pauli – duma grzesznej dzielnicy Hamburga – na 100-lecie klubu awansowała do Bundesligi. Strzeżcie się piratów!
2 maja St. Pauli pokonało na wyjeździe Greuther Fürth 4:1 i kolejkę przed końcem rozgrywek 2. Bundesligi zapewniło sobie awans do najwyższej klasy rozgrywek. Na ulicę Reeperbahn wyszły dziesiątki tysięcy fanów. “Chyba nikt się nie spodziewa, że St. Pauli pozostanie w Bundeslidze na długo, ale perspektywa meczów z Bayernem Monachium i resztą niemieckiej elity na Millerntor jest wystarczająca dla klubu, którego sukces nigdy nie był mierzony trofeami” – pisała agencja Reuters.
Futbol niezależny
St. Pauli to wyjątkowy klub w skali Niemiec, a być może całego świata. Dlaczego?
Przez ostatnie osiem lat prezesem klubu był Cornelius “Corny” Littmann, który otwarcie przyznawał się do transseksualizmu.
Klub szczyci się, że ma najwięcej kibicek w całych Niemczech i w 2002 roku usunął ze stadionu reklamy czasopisma “Maxim”, które kibice uznali za zbyt seksistowskie.
Fani St. Pauli otwarcie występują przeciwko rasizmowi.
Piłkarzom zdarzało się pozować do zdjęć w kajdankach albo występować na heavymetalowym festiwalu Wacken Open Air.
Mecze na własnym stadionie rozpoczynają się od utworu “Hells Bells” AC/DC, a po każdej bramce na Millerntorn rozlega się “Song 2″ w wykonaniu Blur.
St. Pauli wspierają punkowcy z całego świata – w latach, kiedy klub przeżywał kryzys, organizowano koncerty (np. norweskiego Turbonegro na stadionie Millerntorn), urządzano zbiórki pieniędzy pod hasłem “Wypij drinka za St. Pauli” albo sprzedawane koszulki z logo klubu i napisem “Zbawca”.
W 2006 roku w St. Pauli zorganizowano FIFI Wild Cup, czyli – w wolnym tłumaczeniu – Dziki Puchar Międzynarodowej Federacji Niezależnego Futbolu. Gospodarze – grający jako Republika St. Pauli – w meczu o trzecie miejsce przegrali z Gibraltarem. W finale Turecka Republika Północnego Cypru pokonała po karnych Zanzibar. W turnieju zagrały także Grenlandia i Tybet.
Pogromcy mistrzów świata
St. Pauli jest wyjątkowe, bo przyciąga wszystko, co inne. Nawet znak rozpoznawczy klubu jest oryginalny – to piracka czaszka i dwa skrzyżowane piszczele.
Historia piłkarskich drużyn w St. Pauli – portowej dzielnicy Hamburga – sięga końca XIX wieku, ale za datę powstania klubu uznaje się 15 maja 1910 roku. W ciągu 100 lat St. Pauli nie odniosło znaczących sukcesów, choć za takowe można uznawać awanse do Bundesligi. Pierwszy miał miejsce w 1977 roku, ale klub spadł na zaplecze niemieckiej ekstraklasy już po jednym sezonie.
W kolejnych latach były i powrotne awanse do Bundesligi, ale i spadki do ligi regionalnej. Największe osiągnięcie to półfinał Pucharu Niemiec w 2006 roku – grające w trzeciej lidze St. Pauli pokonało m.in. VfL Bochum, Herthę Berlin i Werder Brema. W półfinale “Piraci ligi” przegrali 0:3 z Bayernem Monachium, ale dzięki awansowi do czwórki zarobili ok. miliona euro, które uratowały klub przed finansową ruiną.
Pięć lat wcześniej grające w Bundeslidze St. Pauli zdołało pokonać jednak wielki Bayern 2:1. Monachijczycy byli wówczas aktualnymi klubowymi mistrzami świata, więc fani St. Pauli szybko wpadli na pomysł produkcji koszulek z napisem “Weltpokalsiegerbesieger”, czyli pogromcy mistrzów świata. Spektakularna wygrana nie zmieniła jednak faktu, że St. Pauli zostało zdegradowane z ostatniego miejsca.
źródło: sport.pl
Bayern ma już dwie korony!
Piłkarze Bayernu Monachium wywalczyli w sobotę Puchar Niemiec. W finale na stadionie w Berlinie pokonali obrońcę trofeum Werder Brema aż 4:0 (1:0). Bawarczycy triumfowali w tych rozgrywkach po raz 15. w historii.
Finałowe spotkanie nie dostarczyło większych emocji. Piłkarze z Monachium, którzy tydzień wcześniej zapewnili sobie mistrzostwo kraju (po raz 22.), nadspodziewanie łatwo pokonali trzecią drużynę ligowego sezonu.
Dzięki temu świętują zdobycie ósmej w historii podwójnej korony.
W sobotnim meczu gole dla Bayernu zdobyli: Arjen Robben (z rzutu karnego), Ivica Olic, Franck Ribery i Bastian Schweinsteiger. Bremeńczycy kończyli w dziesiątkę – w 77. minucie czerwoną kartkę zobaczył Torsten Frings.
22 maja Bayern może zdobyć kolejne trofeum. Tego dnia zagra w finale Ligi Mistrzów z Interem Mediolan.
źródło: sports.pl
MŚ 2010: Ballack nie zagra
Kapitan reprezentacji Niemiec Michael Ballack nie zagra w mistrzostwach świata w RPA z powodu kontuzji kostki – poinformowała w poniedziałek Niemiecka Federacja Piłkarska (DFB).
W krótkim komunikacie dla mediów federacja nie podała żadnych szczegółów.
Ballack przyleciał w niedzielę z Anglii do Niemiec
na szczegółowe badania lekarskie. 33-letni rozgrywający londyńskiej Chelsea nabawił się kontuzji w sobotnim finale Pucharu Anglii z Portsmouth (1:0).
źródło: sportowefakty.pl
Matuszczyk: przed Euro zmienię nazwisko
Adam Matuszczyk w rundzie wiosennej Bundesligi wyskoczył jak królik z kapelusza. Nikomu nieznany wcześniej piłkarz stał się jedną z gwiazd 1. FC Koeln i jest teraz jedną z największych nadziei reprezentacji Polski. Jest zdecydowany na grę w biało-czerwonych barwach, ale na razie nie będzie zmieniał pisowni swojego nazwiska. W oficjalnych dokumentach 20-letni pomocnik figuruje jako Adam Matuschyk i przez pewien czas tak pozostanie. – W Bundeslidze zostanę przy niemieckiej pisowni. Już piętnaście lat temu w urzędzie zmieniliśmy z rodzicami nazwiska na potrzeby urzędników. Jak musieli je napisać w polskiej wersji, to potrafili zrobić kilka błędów – opowiada pomocnik z Kolonii.
Kiedy wielka nadzieja polskiej reprezentacji zamieni niemiecką pisownię na polską? Jeśli znajdzie się w kadrze na mistrzostwa Europy w 2012 roku, wtedy zrobi to na pewno. – Na EURO 2012 zagram jako Matuszczyk, a nie Matuschyk – zapewnia.
Polski pomocnik już od piętnastego roku życia był przekonany, że chce grać dla Polski i wszelkie namowy Niemców puszczał mimo uszu. – Ja od początku wiedziałem, że będę grać w reprezentacji Polski. To znaczy, nie byłem pewien powołania, ale tego, że jeśli pojawi się szansa gry w drużynie narodowej, to wybiorę polską, a nie niemiecką. Postanowiłem tak, mając 15 lat, to jest decyzja ostateczna i nikt nie będzie w stanie jej zmienić. Nikt! Serca się nie oszuka – tłumaczy Matuszczyk w rozmowie z “Magazynem Sportowym”.
Wschodząca gwiazda 1. FC Koeln i reprezentacji Franciszka Smudy nie ukrywa, że pewne podszepty ze strony Niemców były. – Ale chyba tylko po to, żeby później nie żałować, że chociaż nie spróbowali. Niemieccy dziennikarze po kilku udanych moich meczach mówili, żebym jeszcze raz się zastanowił. Z kolei szefowie Kolonii, chyba bardziej w żartach niż na poważnie, namawiali mnie do gry dla reprezentacji Niemiec. Te próby oczywiście nic nie dały – wyjaśnia młody piłkarz.
Gra na EURO 2012 to wielkie marzenie Matuszczyka. Urodzony w Gliwicach zawodnik chciałby zaprezentować się w czasie tego turnieju przed polską publicznością. Przyznaje, że kiedy słyszy o problemach organizacyjnych Polski i Ukrainy, trochę się obawia.
- Mam nadzieję, że w Polsce i na Ukrainie wezmą się ostro do roboty. Przecież po to też wybrałem Polskę, żeby zagrać w finałach mistrzostw Europy w ojczyźnie. Jeśli nam zabiorą EURO, to będę się wstydzić jak każdy Polak – mówi “Magazynowi Sportowemu” Adam Matuszczyk.
źródło: wp.pl
Schaaf: Bayern może nie wytrzymać presji
Szkoleniowiec Werderu Brema, Thomas Schaaf, w wywiadzie dla “Kickera” zdradził, że po cichu liczy na to, że piłkarze Bayernu Monachium nie wytrzymają presji ciążącej na nich z powodu gry na dwóch frontach i ulegną jego podopiecznym w sobotnim spotkaniu finałowym Pucharu Niemiec.
Schaaf zwrócił uwagę na trudną sytuację Bayernu, czyli dwa arcyważne mecze w krótkim odstępie czasowym. Na dodatek ten drugi, a więc finał Ligi Mistrzów jest o wiele ważniejszy niż DFB Pokal.
Taktyka Werderu ma być prosta. – Zagramy ultra-ofensywnie i będziemy chcieli położyć Bayern na kolana już w pierwszej odsłonie meczu. Mamy potencjał, który na pewno wykorzystamy. Zdobyliśmy puchar w poprzedniej edycji rozgrywek, zrobimy to także teraz, udowadniając, że ciągle liczymy się w niemieckiej piłce – powiedział Thomas Schaaf, który prowadzi Werder od 1999 roku.
Końcówka sezonu była dla Werderu wyśmienita. Ekipa z Weserstadion wywindowała się ze środka tabeli na trzecią lokatę, która daje prawo gry w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.
W swojej ponad 100-letniej historii Werder Brema zdobywał DFB Pokal sześciokrotnie.
źródło: onet.pl
