Archive for lipiec, 2011
Trener Bayernu Monachium, Jupp Heynckes przyznał, że kontuzjowany holenderski pomocnik Arjen Robben nie zagra w zbliżającym się starciu Pucharu Niemiec z Eintrachtem Brunszwik.
Robben tym razem narzeka na uraz kostki i jeszcze nie jest gotowy do gry na pełnych obrotach. Wprawdzie skrzydłowy mógłby zagrać w drugiej połowie najbliższego meczu, ale Heynckes nie zamierza ryzykować zdrowia zawodnika.
Czy brak tak kluczowego zawodnika wpłynie negatywnie na grę całego zespołu? Jak poradzą sobie gracze w zbliżającym się spotkaniu? Sprawdź to na: bwin.com.
- Jestem takim szkoleniowcem, który korzysta tylko z w pełni sprawnych piłkarzy. Robben jest kontuzjowany i nie pojawi się na murawie. Musimy sobie poradzić bez niego – stwierdził trener Bayernu. Kontuzjowani są również Franck Ribery oraz Breno i ta dwójka także będzie przyglądać się z boku poczynaniom swoich kolegów w poniedziałkowym spotkaniu I rundy DFB Pokal.
źródło: pilkanozna.pl
Manuel Neuer został uznany w plebiscycie pisma “Kicker” za najlepszego piłkarza Bundesligi w sezonie 2010/2011. Bramkarz reprezentacji Niemiec, który w minionych rozgrywkach występował w Schalke 04, teraz reprezentuje Bayern Monachium.
Druga lokata przypadła najskuteczniejszemu strzelcowi Bundesligi Mario Gomezowi (Bayern), zaś trzecia byłemu graczowi mistrza Niemiec Borussii Dortmund, a od nowego sezonu Realu Madryt – Nuriemu Sahinowi.
Zwycięzcą plebiscytu w roku ubiegłym był Arjen Robben z Bayernu.
Miano najlepszej zawodniczki sezonu otrzymała teraz Fatmire Bajramaj, a trenera – Juergen Klopp, który doprowadził Borussię do mistrzostwa.
źródło: sportowefakty.pl
Robert Lewandowski został bohaterem Borussii Dortmund w meczu 1. rundy Pucharu Niemiec. Polak zdobył dwa gole w wygranym 3:0 meczu z III-ligowym SV Sandhausen. Lewy” trafił na 1:0 już w 10. minucie po kapitalnym podaniu Kagawy. Na 2:0 podwyższył wspomniany Japończyk. Uczynił to w 57. minucie. Wynik spotkania w ostatniej minucie ustalił Lewandowski.
Od pierwszej do ostatniej minuty w sobotnim spotkaniu w barwach BVB zagrali wspomniany Lewandowski i Łukasz Piszczek. Jakub Błaszczykowski zameldował się na boisku w 69. minucie.
źródło: futbol.pl
Gospodarz Bayern Monachium i triumfator ostatniej edycji Ligi Mistrzów FC Barcelona zagrają w finale towarzyskiego turnieju piłkarskiego Audi Cup na Allianz Arenie. O trzecie miejsce zmierzą się AC Milan z brazylijskim Internacional Porto Alegre.
We wtorek oba mecze zakończyły się rzutami karnymi. Bayern w regulaminowym czasie gry remisował z mistrzem Włoch 1:1, a w “jedenastkach” było 5:3 dla gospodarzy.
Barcelona, która do Niemiec przyleciała bez swoich największych gwiazd – m.in. Argentyńczyka Lionela Messiego i Hiszpana Xaviego, dopiero w rzutach karnych zdołała pokonać Internacional Porto Alegre 4:2. Po 90 minutach był remis 2:2.
źródło: sport.pl
Pochodzący z Polski słynny piłkarz reprezentacji Niemiec Lukas Podolski został pozbawiony opaski kapitana FC Koeln. Teraz tę funkcję będzie pełnił brazylijski obrońca Pedro Geromel – poinformował trener zespołu z Kolonii Stale Solbakken.
Norweski szkoleniowiec Koeln, który objął swoją funkcję 1 czerwca, zamierza w ten sposób dać impuls drużynie do osiągania lepszych wyników.
Wiem, że moja decyzja, podjęta kilka dni przed rozpoczęciem nowego sezonu, może rozczarować niektórych kibiców. Proszę ich jednak o zrozumienie, podjęta została z korzyścią dla całego zespołu. Pedro Geromel jako kapitan będzie przykładem +nowej kultury+ drużyny i ucieleśnieniem naszej nowej strategii sportowej” – podkreślił Solbakken.
Jak dodał, rozmawiał już z Podolskim o całej sytuacji. “Lukas wyraził swoje rozczarowanie, ale jednocześnie zrozumiał i zaakceptował powody mojej decyzji” – podkreślił Norweg.
26-letni Podolski w Koeln rozpoczynał swoją profesjonalną karierę. W latach 2006-2009 występował w Bayernie, ale dwa lata temu powrócił do Kolonii, gdzie jest ulubieńcem kibiców. W minionym sezonie zdobył 13 goli, przyczyniając się do utrzymania drużyny w Bundeslidze.
Słynny napastnik jest również czołowym graczem reprezentacji Niemiec. Do tej pory rozegrał w niej 89 meczów i strzelił 42 gole.
Nowy kapitan FC Koeln Pedro Geromel trafił do tego zespołu w 2008 roku z portugalskiej Vitorii Guimaraes.
źródło: sports.pl
Borussia Dortmund przegrała 3:4 w rzutach karnych z Schalke 04 Gelsenkirchen w meczu o Superpuchar Europy. W regulaminowym czasie gry był bezbramkowy remis.
Niemal przez całe spotkanie przewagę posiadali goście, którzy grali ofensywnie, prezentowali większą świeżość i wyglądali na lepiej przygotowanych fizycznie. Tylko dzięki szczęściu i bardzo dobrej postawie bramkarza Ralfa Faehrmanna Górnicy mogli cieszyć się z tego, że nie stracili gola w pierwszej części meczu.
Od początku meczu na boisku pojawili się dwaj reprezentanci Polski Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. Zabrakło Jakuba Błaszczykowskiego, który jest kontuzjowany. Polacy rozgrywali dobre zawody, a “Lewy” miał dwie szanse, aby wpisać się na listę strzelców, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Zanim jednak to się stało, to już w 6. minucie Sebastian Kehl trafił w słupek, strzelając głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Polski snajper na listę strzelców mógł się wpisać w 43. minucie spotkania. Otrzymał prostopadłe podanie, strzelił zewnętrzną częścią stopy, płasko po ziemi, jednak znakomitą interwencją popisał się bramkarz Schalke i ciągle było 0:0.
Po przerwie Lewandowski miał kolejną okazję. W 47. minucie Polak znowu znalazł się w dobrej sytuacji, ale piłka po jego uderzeniu z prawej strony pola karnego minęła o centymetry lewy słupek bramki rywali. Swoją szansę miał również Shinji Kagawa. Japończyk otrzymał świetne podanie w tempo od “Lewego”, wpadł w pole karne, ale zamiast strzelać, szukał Łukasza Piszczka, i posłał piłkę wprost pod nogi defensorów gospodarzy.
Schalke przetrzymało napór rywali i ruszyło z kontrami. W 73. minucie Jan Moravek wyrósł jak spod ziemi przed Romanem Weidenfellerem, jednak bramkarz Borussii nie dał się zaskoczyć i nadal był bezbramkowy remis.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry goście wychodzili z szybką kontrą. Na strzał z dystansu zdecydował się Moritz Leitner. 18-letni piłkarz huknął potężnie, ale piłka poszybowała nad bramką i po chwili sędzia zdecydował, że do rozstrzygnięcia meczu potrzebny będzie konkurs “jedenastek”.
W pierwszych dwóch seriach piłkarze się nie mylili. W trzeciej kolejce strzał Kevina Grosskreutza obronił Faehrmann. Gospodarze się nie mylili, a w ostatniej serii bramkarz Schalke “wyczuł” Ivan Perisicia i Górnicy mogli wznieść trofeum za wygranie Superpucharu Niemiec.
źródło: onet.pl
Trzech Polaków zagrało w sparingu, w którym FC Koeln przegrało z Arsenalem Londyn 1-2. Po pół roku do bramki “Kanonierów” wrócił Łukasz Fiabiański.
Sprawdź jak zakłady sportowe
obstawiają w kolejnych spotkaniach drużynę Polaków.
Łukasz Fabiański leczył kontuzję od 5 stycznia, kiedy na treningu Arsenalu doznał urazu barku po strzale Wojciecha Szczęsnego. W tym czasie Szczęsny zajął jego miejsce tak w klubie, jak i reprezentacji Polski. 21-letni bramkarz, ulubieniec angielskich i polskich mediów określany jako niewiarygodny talent, stał się zdecydowanym faworytem do numeru jeden u Franciszka Smudy podczas Euro 2012. “Chcę być bramkarzem Arsenalu na 10-15 lat” – powiedział Szczęsny, jakby bez trudu uwierzył we wszystkie opinie wieszczących mu wielką karierę. Jego najpoważniejszym, a może wręcz jedynym rywalem może być Fabiański, gdyby odzyskał pozycję numer jeden w bramce “Kanonierów” Smuda nie mógłby postawić na Euro 2012 na Szczęsnego. Tak więc rywalizacja polskich bramkarzy u Arsene’a Wengera staje się jednocześnie walką o pozycję numer jeden w reprezentacji na finały mistrzostw Europy.
Na razie zdecydowanie bliżej celu jest Szczęsny. W sparingu z FC Koeln wyszedł w podstawowym składzie. Miał kilka interwencji dobrych, kilka niezbyt pewnych piąstkowań, puścił jedyną bramkę po strzale samobójczym młodego Carla Jenkinsona. Anglik chciał wybić piłkę, ale nie trafił w nią źle i przelobował polskiego bramkarza. Oba gole dla “Kanonierów” strzelił nowy nabytek Gervinho. Pierwszą z podania Jacka Wilshere’a, a drugą po dośrodkowaniu Thea Walcotta. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej na murawie przebywał niespełna pół godziny, gdyż musiał ją opuścić po zderzeniu z bramkarzem Michaelem Rensingiem.
Po przerwie do bramki Arsenalu wszedł na 25 minut Vito Mannone, ale w 70. min Wenger dał szansę gry wracającemu po kontuzji Fabiańskiemu. Trudno jednak ocenić jego formę, bo Polak kompletnie nie miał nic do roboty. FC Koeln atakowało, niezłą zmianę dał w 63. min Sławomir Peszko, który wszedł za Marokańczyka Adila Chihi. Widać jednak, że po zmianie trenera w klubie z Kolonii reprezentanta Polski czeka ciężka walka o podstawowy skład. Norweg Stale Solbakken nie widzi go na razie w jedenastce. Na razie nowy trener zszokował kibiców odbierając opaskę kapitana Lukasowi Podolskiemu. Gwiazdę reprezentacji Niemiec i Koeln zastąpił w tej roli właśnie sprowadzony z Wolfsburga Sasa Riether. Adam Matuszczyk z Arsenalem nie grał, był w Polsce na pogrzebie.
Goście byli w tym sparingu zespołem znacznie lepszym, dojrzalszym, bez porównania łatwiej i płynniej rozgrywającym piłkę. W każdym momencie widać było, że spotkała się czołowa drużyna angielska z zespołem, który w ostatnim sezonie Bundesligi bronił się przed spadkiem. Trudno było znaleźć jakiekolwiek przesłanki, by stwierdzić czy w zbliżających się mistrzostwach Niemiec “polską” drużynę z Kolonii stać na coś więcej.
źródło: interia.pl
Franck Ribery i jego Bayern Monachium przygotowują się do nowego sezonu. Znanemu dowcipnisiowi, jakim jest Francuz, humor dopisuje, co “Bild” uważa za dobry prognostyk przed nadciągającym sezonem. – Jestem w stanie osiągnąć poziom Messiego – stwierdził niedawno Ribery i… nikt nie wie, czy mówił na poważnie, czy może jednak żartował. Jeśli będę miał dobre relacje z trenerem i w pełni sił, mogę osiągnąć poziom Messiego. Bez dyskusji – powiedział Ribery.
Francuz jak każdy obserwuje z zachwytem to, co wyczynia na boisku Messi. – Grałem na swoim najwyższym poziomie w Bayernie dwa lata. Argentyńczyk pokazuje, że jest to możliwe cztery sezony z rzędu. To fantastyczne – przyznaje Ribery, który o Argentyńczyku rozmawiał z Erikiem Abidalem. – Powiedział mi, że mentalność Messiego jest wybitna, on zawsze jest zrelaksowany i głodny gry – kończy Ribery.
źródło: wp.pl
Nowy obrońca Bayernu Monachium Jerome Boateng już w swoim pierwszym sezonie na Allianz Arena celuje w wygranie Bundesligi, Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów. Dobry nastrój 22-latka wynika z faktu, że w barwach klubu z Bawarii będzie w końcu grał na swojej ulubionej pozycji.
Gdy mówimy o Boatengu, myślimy o bocznym (prawym lub rzadziej lewym) obrońcy. Tymczasem okazuje się, że reprezentant Niemiec od zawsze marzył o grze na środku defensywy. To właśnie tam zamierza go wystawiać trener Jupp Heynckes. – Nie było trudno przekonać Jerome’a do transferu do Bayernu. Powiedzieliśmy mu jasno, że będzie u nas występował na swojej ulubionej pozycji w środku obrony i to wystarczyło – wyjaśnił dyrektor sportowy klubu Christian Nerlinger. – Przychodzę do Monachium, by obrona prezentowała się pewniej – zadeklarował Boateng. Kibice Bayernu liczą, że były piłkarz m.in. HSV i Manchesteru City rzeczywiście okaże się lekiem na całe zło defensywy ich ukochanego klubu. W sezonie 2010-11 jej środek był najsłabszym punktem drużyny.
źródło: pilkanozna.pl
W drugim występie po powrocie na boisko szansę pokazania umiejętności od 1. minuty otrzymał Sławomir Peszko. W sparingu z Panathinaikosem w składzie na drugą połowę pojawił się Adam Matuszczyk. Lepiej od Polaka zaprezentował się jednak jego konkurent.
13 lipca Sławomir Peszko powrócił do gry po przewlekłej kontuzji kolana.
“Peszkin” w nadchodzącym sezonie toczyć będzie bój o miejsce w składzie z Adilem Chihi. W rywalizacji z greckim potentatem trener Stale Solbakken postawił na Polaka, podczas gdy Marokańczyk wszedł na boisko dopiero po zmianie stron. 26-latek w 42. minucie po ostrym starciu z Nikolausem Spiropoulosem musiał opuścić murawę, trzymając się za dopiero co wyleczone kolano. Po chwili szczęśliwie powrócił jednak do gry.
W wyjściowej “11″ ponownie nie znalazło się miejsce dla Adama Matuszczyka. Norweski szkoleniowiec w meczach kontrolnych konsekwentnie stawia na środku pomocy na duet Kevin Pezzoni – Sascha Riether. 22-latek z Gliwic dostał szansę w drugich 45 minutach, ale niczym specjalnym się nie wyróżnił. Wszystko wskazuje więc na to, że sezon rozpocznie na ławce.
Koziołki dobrze zaprezentowały się w starciu z Koniczynkami. W 17. minucie “bomba” Lukasa Podolskiego z 35 metrów dała Niemcom prowadzenie. Ateńczycy wyrównali już po chwili z rzutu karnego po faulu Youssefa Mohamada. Ostatnie słowo należało jednak do teamu z Bundesligi – w 81. minucie po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego wynik na 2:1 ustalił występujący z opaską kapitańską Pezzoni.
źródło: sportowefakty.pl