Archive for sierpień, 2011
Liczący na odzyskanie w tym sezonie mistrzowskiego tytułu Bayern Monachium po falstarcie w inauguracyjnej kolejce, w drugiej okazał się lepszy od VfL Wolfsburg. – Zagraliśmy bardzo cierpliwie i pewnie – ocenił grę swojego zespołu Jupp Heynckes.
- Zmierzyliśmy się z zespołem, który było bardzo ciężko pokonać. Myślę, że Wolfsburg pokazał na co go stać. Oba zespoły ustawiały się dobrze, ale to my graliśmy cierpliwie i pewnie – chwalił przeciwników, Jupp Heynckes.
Bayern do 90. minuty remisował z “Wilkami” 0:0, ale w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Luiz Gustavo wykorzystał dogranie Francka Ribery’ego i dał swojemu zespołowi trzy punkty. – Każdy z nas powinien wierzyć w zwycięstwo do końca, nawet kiedy jest już 90. minuta spotkania. To było bardzo ważne zwycięstwo – powiedział Gustavo.
W kolejnym spotkaniu Bundesligi rywalem Bayernu będzie Hamburger SV. Wcześniej jednak podopieczni Juppa Heynckesa powalczą o awans do Ligi Mistrzów z FC Zurich.
Piłkarzem VfL Wolfsburg jest Mateusz Klich. Polak w ostatnim meczu nie znalazł się niestety w składzie.
źródło: onet.pl
“Nikt nie obiecywał i sam też nie mówiłem, że od razu będę podstawowym piłkarzem VfL Wolfsburg. Nie ‘grzeję’ się, ciężko pracuję na treningach” – przyznał Mateusz Klich, który dwa miesiące temu podpisał trzyletni kontrakt z “Wilkami”.
Transfer 21-letniego pomocnika Cracovii do klubu Ligi Niemieckiej był jednym z najciekawszych w Polsce w letnim okienku transferowym. W inauguracyjnej kolejce Klicha zabrakło jednak w kadrze zespołu z Wolfsburga, który pokonał na wyjeździe FC Koeln 3-0. W sobotę (godz. 15.30) jego drużyna spotka się z Bayernem Monchium.
“Nieprawdziwe są informacje o moim zesłaniu do czwartoligowych rezerw. Owszem, trener Felix Magath dał mi czas na aklimatyzację, bo obaj widzimy, że przeskok z polskiej do niemieckiej ekstraklasy jest bardzo duży i muszę jeszcze wiele się uczyć. Ale na co dzień ciężko pracuję na zajęciach pierwszej drużyny i czekam na szansę. Nie ‘grzeję’ się i nie oczekuję jej zaraz, bowiem mam świadomość, że brakuje mi do zawodników z pierwszej jedenastki. Niektórzy kibice chyba wymagają cudów, skoro liczą, że od razu będę wiodącym graczem. Nikt tego nie obiecywał i sam też tak nie mówiłem” – powiedział Klich.
Wychowanek Tarnovii jest pod wrażeniem treningów pod okiem Magatha. “To prawda, że pracujemy wyjątkowo mocno. Treningi są bardziej intensywne niż w Krakowie, więcej też biegamy i gierki wewnętrzne prowadzone są na większej szybkości. Ale dzięki temu mam pewność, że w Wolfsburgu będę lepszym piłkarzem, nie zmarnuję czasu spędzonego w tym klubie. Na każdym kroku mam okazję się rozwijać” – ocenił.
Klich bardzo dobrze prezentował się wiosną w barwach Cracovii. Jego gra nie uszła uwadze selekcjonera biało-czerwonych Franciszka Smudy. Z Argentyną (2-1) wszedł w końcówce, zastępując Roberta Lewandowskiego, z Francją (0-1) w ogóle się nie pojawił na boisku, a na środowy mecz z Gruzją (1-0) już nie został powołany.
“Specjalnie nie oczekiwałem na fax z PZPN, bowiem tak naprawdę jeszcze mnie nie ma w kadrze narodowej. Z Argentyną byłem na placu gry raptem trzy minuty, ale ani razu nie dotknąłem piłki. Więc śmieję się, że nie popełniłem żadnego błędu. A tak na poważnie, póki nie będę otrzymywał szans w pierwszej reprezentacji, ucieszą mnie występy w młodzieżówce” – dodał Klich, który w środę przesądził o zwycięstwie kadry U-21 nad Danią 1-0.
Polak z optymizmem patrzy na swą karierę w Bundeslidze, radzi sobie też w codziennym życiu. “Uczę się niemieckiego, zresztą miałem ten język w szkole, dlatego nie jest to dla mnie jakaś czarna magia. Potrafię się porozumieć i na boisku, i poza nim” – zakończył.
źródło:
Piłkarz Bayernu Monachium Danijel Pranjic został wykluczony z reprezentacji Chorwacji za niewłaściwe zachowanie względem sztabu szkoleniowego – poinformowały tamtejsze media.
REKLAMA Czytaj dalej
- Po meczu towarzyskim z Irlandią Pranjic zachował się niestosownie, łamiąc wewnętrzny regulamin – poinformował selekcjoner Slaven Bilic, który pracuje z kadrą od 2006 roku.
Według informacji prasowych, zawodnik miał narzekać na swoją pozycję w drużynie i nie podał szkoleniowcowi ręki po meczu.
- Nie będziemy więcej na niego liczyć. Podziękowaliśmy mu za współpracę i życzyliśmy powodzenia – dodał Bilic, podkreślając, że nie jest to decyzja tymczasowa, lecz definitywna.
29-letni Pranjic w drużynie narodowej od 2004 roku rozegrał 39 meczów.
źródło: wp.pl
Dobra wiadomość dla wszystkich sympatyków Borussii Dortmund. Być może już podczas najbliższego spotkania ligowego z Hoffenheim w składzie mistrzów Niemiec pojawi się Marcel Schmelzer. Lewy obrońca wrócił do treningów po kontuzji biodra.
Młody Niemiec pracuje obecnie nad powrotem do optymalnej formy, jednak nie można jeszcze przesądzać czy na 100 proc. wybiegnie on w podstawowym składzie Borussii podczas sobotniego spotkania. Sam zawodnik podchodzi do tego ze sporą dawką ostrożności.
- Trenuje już normalnie i tak naprawdę dopiero po piątkowych zajęciach będziemy wiedzieć czy nadaje się już do gry. Jeśli nie będę gotowy na 100 proc. to moja obecność na boisku będzie mijała się z celem – wyznał Schmelzer.
W drużynie z Dortmundu występuje obecnie trzech Polaków. Pewniakami do gry w pierwszym składzie są Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski. Sobotnie spotkanie z wysokości ławki rezerwowych będzie najprawdopodobniej oglądał Jakub Błaszczykowski.
źródło: pilkanozna.pl
Semir Stilić znakomicie rozpoczął sezon w T-Mobile Ekstraklasie. Niewykluczone jednak, że jeszcze przed 31 sierpnia Bośniak odejdzie z Lecha Poznań, bowiem zainteresowane 23-latkiem są dwa niemieckie kluby.
Od początku okna transferowego Semirem Stiliciem poważnie interesowała się Borussia Moenchengladbach. Trener Lucien Favre bardzo chciał pozyskać pomocnika Kolejorza, ale władze klubu odmówiły wyłożenia 1.5 mln euro i znacznie taniej kupiły Japończyka Yuki Otsu. Niewykluczone jednak, że sensacyjni pogromcy Bayernu z 1. kolejki nie zrezygnowali całkowicie z Bośniaka.
Sam piłkarz przyznaje, że chętnie przeniósłby się do “ligi silniejszej od polskiej” (choć odrzucił oferty z Rosji i Turcji), ale nie ma nic przeciwko pozostaniu w ekipie Jose Bakero. – Jestem w Poznaniu już trzy lata i dobrze się tutaj czuję – mówił pod koniec lipca.
Sezon 2011/2012 rozpoczął się dla 23-latka wybornie. Odzyskał dawną formę i dwukrotnie trafił do jedenastki kolejki T-Mobile Ekstraklasy według SportoweFakty.pl. Jak donosi portal sportsport.ba, temat transferu do Niemiec jednak nie upadł.
W środę, gdy Bośnia i Hercegowina zagra towarzysko z Grecją w Sarajewie, Stilicia mają obserwować wysłannicy FSV Mainz 05 i Borussii Moenchengladbach. “Selekcjoner Safet Susić wystawi Stilicia w linii pomocy, który jest bez wątpienia przyszłością reprezentacji Bośni” – piszą dziennikarze.
Kluczowe znaczenie może mieć fakt, że umowa Stilicia z Lechem wygasa już 30 czerwca 2012 roku. – Mam jeszcze kontrakt ważny przez rok, ale zgodnie z tym jak się umówiliśmy już zimą mogę odejść za darmo. Obecnie Lech domaga się za mnie 2 mln euro. Zobaczymy – powiedział Stilić.
źródło: sportowefakty.pl
1. FSV Mainz odpadł z eliminacji Ligi Europy z rumuńskim Gaz Metan Medias, ale sezon w Bundeslidze zaczął dobrze. Ekipa z Eugenem Polanskim w składzie pokonała w 1. kolejce Bayer Leverkusen, wicemistrza Niemiec.
Polanski, który jest kandydatem do gry w reprezentacji Polski, rozegrał cały mecz. Dostał żółte kartki.
Nie on jednak został bohaterem ekipy Thomasa Tuchela. Prowadzenie Mainz dał w 32. minucie Sami Allagui, który wykorzystał podanie od… bramkarza gości Fabiana Giefera. Wynik spotkania ustalił samobójczym strzałem Omer Toprak.
źródło: futbol.pl
Sławomir Peszko z FC Koeln był jedynym polskim piłkarzem, który w sobotę pojawił się na boiskach niemieckiej ekstraklasy. Jego zespół przegrał jednak z VfL Wolfsburg 0:3.
Cały mecz na ławce rezerwowych spędził inny kadrowicz Franciszka Smudy – Adam Matuszczyk.
W kadrze drużyny z Wolfsburga na to spotkanie zabrakło natomiast pozyskanego latem z Cracovii Mateusza Klicha.
Także z trybun zwycięstwo Hannoveru 96 nad TSG 1899 Hoffenheim 2:1 oglądał Artur Sobiech, który również na debiut w Bundeslidze musi poczekać. Jego nieobecność w kadrze gospodarzy na inauguracyjny pojedynek wynikała jednak z kłopotów zdrowotnych.Najwięcej powodów do zadowolenia mieli Polacy występujący w Borussii Dortmund. Obrońcy tytułu rozpoczęli sezon od wygranej z Hamburgerem SV 3:1. Asystę piętą przy drugiej bramce dla gospodarzy zaliczył Robert Lewandowski. Podobnie jak Łukasz Piszczek, rozegrał on całe spotkanie. Jakub Błaszczykowski pojawił się na murawie w 75. minucie, zastępując Mario Goetzego.
źródło: sport.pl
Borussia Dortmund pokonała Hamburger SV 3:1 na inaugurację niemieckiej Bundesligi. Asystę przy drugiej bramce zaliczył napastnik polskiej reprezentacji Robert Lewandowski, który w barwach mistrza Niemiec rozegrał, podobnie jak Łukasz Piszczek, całe spotkanie.
Gole dla ekipa Juergena Kloppa zdobywali Kevin Grosskreutz (17, 48) i 19-letni Mario Goetze (29), którego trafienie oceniono przez komentatorów najwyżej i wielokrotnie pokazywano.
Trzeci z Polaków, Jakub Błaszczykowski, pojawił się na murawie w 75. minucie i zastąpił Goetzego.
Mecz od samego początku zdominowany był przez ekipę z Dortmundu. Pierwszą groźną szansę na zdobycie bramki HSV miał dopiero w 56. minucie.
W trakcie przerwy, komentujący dla telewizji Sky mecz trener niemieckiej reprezentacji Joachim Loew ocenił, że Borussia w tym roku będzie jeszcze silniejsza niż w sezonie ubiegłym.
Na trybunach zasiadło ponad 80 tys. kibiców, a mecz transmitowany był do 199 krajów.
źródło: przeladsportowy.pl
Paragwajski piłkarz Borussii Dortmund, Lucas Barrios, który doznał kontuzji w finale Copa America, wróci na boisko za pięć, sześć tygodni – poinformował niemiecki klub.
Badania wykazały, że uraz mięśni uda Paragwajczyka, który w poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem mistrza Niemiec, jest poważny, w związku z czym jego przerwa w grze potrwa jeszcze ponad miesiąc.
- Wcześniej otrzymaliśmy z paragwajskiej federacji zapewnienie, że Barrios musi pauzować dwa, góra trzy tygodnie. Takie zachowanie jest nieprofesjonalne i obciąża nasze wzajemne relacje – ocenił trener Borussii Juergen Klopp.
Pod nieobecność Paragwajczyka rosną szanse na regularne występy w podstawowej jedenastce Roberta Lewandowskiego. W sobotę polski napastnik zdobył dwa gole w spotkaniu pierwszej rundy Pucharu Niemiec z SV Sandhausen 3:0 (1:0). W piątek na inaugurację Bundesligi Borussia zmierzy się w Dortmundzie z Hamburgerem SV.
źródło: onet.pl
Przez dwa miesiące niemiecki klub TSG 1899 Hoffenheim nie będzie mógł skorzystać ze swojego czołowego piłkarza – Vedada Ibisevica.
Bośniacki napastnik musi pauzować z powodu naderwania mięśnia uda. Do kontuzji doszło w trakcie treningu, a późniejsze badania potwierdziły diagnozę.
Dla niespełna 27-letniego Ibisevica to kolejna dłuższa przerwa. W styczniu 2009 roku w towarzyskim meczu z Hamburgerem SV zerwał więzadła w prawym kolanie, przez co nie mógł zagrać do końca sezonu. Wychowany w Szwajcarii piłkarz jest też czołowym zawodnikiem reprezentacji Bośni i Hercegowiny.
Jak poradzą sobie gracze niemieckiego Hoffenheim bez tak kluczowego gracza?Jak będą przebiegać rozgrywki jego klubu podczas sezonu? Sprawdź jak oceniają szanse TSG zakłady bukmacherskie.
źródło: interia.pl