Archive for listopad, 2011

Schalke chce gracza Arsenalu

Andriej Arszawin grał kapitalnie na Euro 2008. To już jednak dość zamierzchła przeszłość. W Arsenalu Rosjanin nie prezentuje się ostatnio zbyt dobrze i najpóźniej latem opuści Kanonierów. Niewykluczone jednak, że Arszawin odejść z Arsenalu już zimą. Jest bowiem chętny na jego usługi.

30-letni Rosjaninem interesuje się Schalke Gelsenkirchen. Niemcy chcą wykorzystać fakt, że Arszawinowi kończy się po sezonie kontrakt z Arsenalem i chcą kupić go po okazyjnej cenie. Obecnie były zawodnik m.in. Zenitu Sankt Petersburg wyceniany jest na 17 mln euro, ale w styczniowym okienku zostanie sprzedany za kwotę nawet o połowę mniejszą.

W obecnym sezonie Arszawin zagrał w 10 meczach Premier League. Zdobył jedną bramkę. W poprzednich rozgrywkach Rosjanin wystąpił w 37 spotkaniach PL, strzelił 6 bramek i zanotował aż 12 asyst.

źródło: futbol.pl

Którą reprezentację wybierze Martin Kobylanski?

Ma zaledwie 17 lat, a już interesuje się nim pół Bundesligi oraz Niemiecka Federacja Piłkarska. Martin Kobylanski, syn Andrzeja, olimpijczyka z Barcelony i byłego piłkarza m.in. Energie Cottbus, coraz pewniej poczyna sobie na niemieckich boiskach i już wkrótce także powinien stać się znaczącą postacią zespołu ze Stadionu der Freundschaft. Szkoda tylko, że w związku z niewielkim zainteresowaniem jego osobą ze strony PZPN, wybierze najprawdopodobniej grę w reprezentacji Niemiec.

Oczywiście teza to mocno ryzykowna, niemniej sami na własnej skórze przekonaliśmy się, że Kobylanski to przy ul. Bitwy Warszawskiej ewidentnie temat tabu.

Koniec roli PZPN

Dzwonimy do Macieja Chorążyka z Sekcji Rozwoju i Monitoringu Młodych Piłkarzy przy PZPN. Chorążyk zawsze chętny do rozmów i wyjaśnienia całego procesu obserwacji zawodników i historii ich kontaktów z PZPN (tak było w przypadku naszych rozmów o Ivo Pękalskim i Eugenie Polanskim), tym razem nabiera wody w usta. Gdy mówimy, że chcemy porozmawiać o Kobylanskim, w odpowiedzi usłyszeliśmy tylko: – Nie komentuję sprawy Martina, zagrał on już w reprezentacji Polski, więc nasza rola w tym momencie się skończyła. Zapytajcie o niego trenera Janusza Białka, który prowadzi go w kadrze U-17. Ja na ten temat nie mam nic więcej do powiedzenia. Zdębieliśmy, bo choć Kobylanski faktycznie grywał już w juniorskich reprezentacjach Polski, to jednak również jeździł na zgrupowania kadry niemieckiej. Nie podjął również decyzji, której drużyny narodowej barwy będzie reprezentował gdy dorośnie, zatem sytuacja wciąż się rozwija. Czy PZPN jest w stałym kontakcie z Kobylanskim? Czy rozmawiał z nim odpowiedzialny za wyszukiwanie zawodników z polskimi korzeniami w Niemczech Jacek Protasiewcz? Kto, jeśli nie Sekcja i Rozwoju Monitoringu Młodych Piłkarzy, zajmuje się tą sprawą w polskim związku? Mimo usilnych starań, nie udało nam się tego dowiedzieć.

Serce i rozum

O wiele bardziej rozmowni na ten temat są ludzie, którzy w chwili obecnej mają największy wpływ na karierę Martina, a więc wspomniany wcześniej selekcjoner reprezentacji U-17 Janusz Białek oraz ojciec młodego piłkarza, 6-krotny reprezentant Polski i srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, Andrzej Kobylański. – Wiem, że wy dziennikarzy lubicie uderzać w PZPN, ale nie przesadzałbym z tym, że związek nie interesuje się Martinem. Jestem w stałym kontakcie z ojcem mojego podopiecznego, rozmawiamy o całej sytuacji na bieżąco. Oczywiście zależy nam, by wybrał reprezentację Polski, bo jeśli zdecydowałby się na grę w barwach Niemiec, byłaby to ogromna starta dla naszego futbolu. Niemniej decyzja w tej sprawie należy do niego – przyznaje Białek.

Kobylanski z kolei przyznaje: – W kwestii reprezentacji doradzam synowi, ale ostatnie słowo i tak powie Martin. Na razie jeździ na zgrupowania obu kadr: polskiej i niemieckiej, gdyż uważam, że w tym momencie najważniejszy jest jego rozwój. Na decyzję w tej sprawie przyjdzie czas. Ja bym wolał, żeby grał dla Polski, niemniej trzeba zrozumieć jego sytuację. W Niemczech się urodził, wychował, ma tu kolegów, chodził do szkoły. W tej sytuacji co innego mówi głowa, co innego serce, a jeszcze co innego rozum.

Co zatem zrobiły związki piłkarskie obu krajów, żeby przekonać Martina do gry w swojej drużynie narodowej? – Niemcy na bieżąco monitorują jego postępy. Widać, że są mocno zaangażowani. A PZPN, cóż… mam kontakt tylko z trenerem Białkiem, natomiast z żadnym z działaczy do tej pory nie rozmawiałem – wyznaje.

Debiut najważniejszy

Co jest powodem tak niezrozumiałego braku zainteresowania? Kobylański ma swoją teorie na ten temat. – Latem syn miał dostać powołanie do reprezentacji młodzieżowej. Zgrupowanie odbywało się jednak w tym samym czasie, co obóz przygotowawczy Energie Cottbus. Trenerzy klubu powiedzieli Martinowi, że może jechać na kadrę, ale wówczas nie będzie miał większych szans na grę w zespole, gdyż wypadną mu dwa tygodnie z czterech w okresie przygotowań. Syn w związku z tym został w Niemczech. Może to zadecydowało o tym? – zastanawia się.

Faktem jest jednak, że takiego piłkarza jak Kobylanski, Polacy nie mogą stracić na rzecz Niemców. – Martin to wielki talent. Takich graczy jak on w roczniku 1994 r. naprawdę jest niewielu. Pierwszy pojawia się na treningu i ostatni z niego schodzi. Dysponuje znakomitą techniką, dobrym podaniem i świetnym strzałem. Do tego jest niezwykle ambitny i waleczny – nie może nachwalić się podopiecznego Białek.

Nic dziwnego więc, że w związku z tym pół Bundesligi, na czele z Bayernem Monachium, interesuje się chłopakiem. – Na razie wraz z synem podchodzimy do tego na chłodno. Fajnie, że coś się dzieje, niemniej najważniejsze na razie, by zadebiutował w pierwszym zespole Energie Cottbus. W ostatnich tygodniach jest stale w meczowej 18-stce. Myślę, że debiut jest kwestią czasu – uważa Kobylański.

źródło: onet.pl

Miroslav Klose nie zagra z Ukrainą

Pochodzący z Polski piłkarz reprezentacji Niemiec Miroslav Klose nie zagra w meczu towarzyskim z Ukrainą, który odbędzie się w piątek w Kijowie. Napastnik Lazio Rzym ma kontuzję lewego kolana i przejdzie badania w Monachium.
Sprawdź ja na tą wieść o pauzowaniu w meczu zareagowały zakłady sportowe.

O absencji 33-letniego zawodnika poinformował w poniedziałkowy wieczór selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew. Powodem jest stan zapalny w lewym kolanie. Klosego zbada klubowy lekarz Bayernu Monachium, gdzie wcześniej występował – Hans-Wilhelm Mueller-Wohlfahrt.

Klose dołączy do kadry w sobotę, dzień po meczu z Ukrainą. We wtorek w Hamburgu Niemcy zmierzą się bowiem w towarzyskim spotkaniu z Holandią i nie wiadomo jeszcze, czy będzie w stanie w nim wystąpić. Z powodu kontuzji zabrakło go w dwóch ostatnich meczach eliminacyjnych Euro-2012 (z Turcją i Belgią wygrane po 3-1).

33-letni Klose w drużynie narodowej wystąpił dotąd 112 razy i zdobył 62 gole.

Dodatkowym zmartwieniem dla Loewa może być absencja Marco Reusa z Borussii Moenchengladbach. 22-latek ma objawy zatrucia żołądkowego i nie wiadomo, czy pojedzie do Kijowa.

źródło: interia.pl

Lukas Podolski myśli o zmianie klubu

Wszystko wskazuje na to, że czołowy niemiecki piłkarz, grający w zespole Bundesligi FC Koeln 26-letni Lukas Podolski może zmienić barwy. – Muszę podzielić się swoimi przemyśleniami z rodziną, a potem zobaczymy – powiedział urodzony w Gliwicach sportowiec.
Jest tajemnicą poliszynela w niemieckim światku piłkarskim, że Podolski nie czuje się najlepiej w drużynie FC Koeln, do której przeszedł z Bayernu Monachium w 2010 roku.

Podolski zagroził odejściem, zarzucając klubowi niedotrzymywanie przyrzeczeń. Piłkarz czuje się niedowartościowany, czarę goryczy bez wątpienia przelało odebranie mu opaski kapitana drużyny.

- Jeśli tak dalej pójdzie, będę musiał odbyć zasadniczą rozmowę z kierownictwem klubu. Zbiorę myśli, a potem porozmawiam z rodziną – powiedział Podolski.

Na piłkarskiej giełdzie pojawiły się informacje, że zainteresowanie pozyskaniem mającego podpisany kontrakt z FC Koeln do czerwca 2013 roku Podolskim wykazują Arsenal Londyn, Lokomotiw Moskwa oraz AC Milan.

Podolski, który w wieku dwóch lat wyjechał z rodziną do Niemiec, karierę piłkarską rozpoczął w 1991 roku w FC 07 Bergheim. Po czterech latach zawitał do FC Koeln, z którym związał się do 2006 roku. W latach 2006-2009 występował w Bayernie Monachium, a do klubu nad Renem zawitał ponownie w 2009 roku.

W sobotę FC Koeln z Podolskim oraz Sławomirem Peszką przegrał wyjazdowy mecz w Bremie z tamtejszym Werderem 2:3 (gola strzelił Podolski) i z 16 punktami z dwunastu spotkań plasuje się na jedenastym miejscu w Bundeslidze.

źródło: wp.pl

Dynamo Dresden może zostać wykluczone z Pucharu Niemiec za zamieszki w meczu z Borussią Dortmund

Po zamieszkach w pucharowym meczu z Borussią Dortmund aresztowano piętnastu pseudokibiców Dynama Dresden, jednak niemiecka federacja rozważa wykluczenie klubu z rozgrywek Pucharu Niemiec w sezonie 2012/13.
Dynamo przegrało na Signal-Iduna Park z Borussią Dortmund, a jedną z bramek strzelił Robert Lewandowski. Spotkanie było jednak kilkukrotnie przerywane gdy fani Dynama rzucali na murawę race świetlne. Komisja dyscyplinarna DFB zarekomendowała wykluczenie klubu z przyszłorocznych rozgrywek pucharu Niemiec jednak decyzja ta musi jeszcze zostać zaakceptowana przez sąd federacji.Karę za zamieszki poniesie także Borussia Dortmund, która musi zapłacić 10 tysięcy euro kary za umożliwienie kibicom gości wniesienie materiałów pirotechnicznych na swój stadion.

Zarówno BVB, jak i Dynamo mogą się jeszcze odwoływać od tej decyzji.

źródło: sport.pl

Poważna kontuzja gracza Schalke

Piłkarz Schalke 04 Gelsenkirchen Peer Kluge nie zagra do końca roku i tym samym opuści pozostałych sześć meczów rundy jesiennej w lidze niemieckiej. 30-letni pomocnik musiał poddać się operacji lewego kolana.
W tabeli Schalke zajmuje drugie miejsce. Do prowadzącego Bayernu Monachium traci cztery punkty.

źródło: przegladsportowy.pl

Subscribe feed