Archive for styczeń, 2012
Piłkarz reprezentacji Polski Adam Matuszczyk w poniedziałek został wypożyczony do końca sezonu z FC Koeln do prowadzącej w tabeli drugiej Bundesligi Fortuny Duesseldorf. W środę zawodnik ma dołączyć do nowego zespołu, który przebywa na zgrupowaniu w Hiszpanii.
22-letni Matuszczyk nie jest podstawowym graczem w zespole prowadzonym przez Stale Solbakkena. O zmianie otoczenia mówił już jesienią, ale klub nie zdecydował się na jego sprzedaż.
- Podstawowym celem Adama jest gra w reprezentacji Polski na tegorocznych mistrzostwach Europy. Dlatego zdecydował się na zmianę zespołu – powiedział menedżer FC Koeln Volker Finke.
Matuszczyk związany jest z FC Koeln od 2003 roku, ale w pierwszym zespole znalazł się dopiero w 2009 roku. W reprezentacji Polski zadebiutował 29 maja 2010 roku w meczu z Finlandią. W biało-czerwonych barwach wystąpił w 16 meczach i zdobył jedną bramkę.
źródło: wp.pl
Przebywających na zgrupowaniu w Hiszpanii piłkarzy Borussii Dortmund odwiedził niespodziewany gość. Formę mistrzów Niemiec przy pingpongowym stole sprawdził były mistrz świata Joerg Rosskopf.
Pojawienie się gwiazdy celuloidowej piłeczki i obecnego selekcjonera niemieckiej reprezentacji sprawiło, że trener Borussii Joerg Klopp zarządził Robertowi Lewandowskiemu, Jakubowi Błaszczykowskiemu i Łukaszowi Piszczkowi specjalny trening. Odbył się on nie na boisku, a w hotelu w miejscowości La Manga, gdzie są zakwaterowani.
Poszczególni zawodnicy, w tym m.in. najlepszy obecnie polski piłkarz – Lewandowski, mieli okazję skonfrontować swe pingpongowe umiejętności z “Rossim” Rosskopfem, brązowym medalistą olimpijskim z Atlanty (1996) i mistrzem Europy (1992) w singlu oraz wicemistrzem igrzysk w Barcelonie (1992) i mistrzem świata (1989) w deblu. Najlepszy okazał się pomocnik Kevin Grosskreutz, który dotarł do finału.Rosskopf szybko zaprzyjaźnił się z graczami mistrza Niemiec i zaprosił na drużynowe MŚ w tenisie stołowym, które odbędą się w Dortmundzie w dniach 25 marca – 1 kwietnia. Klopp wręczył mu koszulkę klubową z podpisami piłkarzy, a szkoleniowiec pingpongistów zrewanżował się trykotem kadry z autografami Timo Bolla (gra w Borussii Duesseldorf, ale kibicuje futbolowej drużynie Borussii Dortmund – red.) i innych gwiazd małej piłeczki.
Zajęcia tenisowe najbardziej spodobały się Sebastianowi Kehlowi, który jako nastolatek trenował tę dyscyplinę w TTC Guenthers. Razem z innym doświadczonym graczem BVB Patrickiem Owomoyelą zagrał w Hiszpanii na miniaturowym stole. – Wcześniej w wolnych chwilach graliśmy przede wszystkim w playstation – przyznał Kehl.
źródło: sport.pl
SEBASTIAN Boenisch Po niemal półtorarocznej przerwie wrócił na boisko. Obrońca Werderu Brema zagrał wczoraj w sparingu z Alkmaar.
Jaką formę zaprezentuje Polski zawodnik po tak długiej przerwie, spowodowanej kontuzją? Czy pomoże swojej drużynie w zdobywaniu punktów w rozgrywkach ligowych? Sprawdź jak to oceniają specjaliści z zakładów bukmacherskich.
Ten moment Sebastian Boenisch długo będzie pamiętać. W 63. minucie wszedł na boisko po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Poprzednim meczem reprezentanta Polski było spotkanie z Australią jesienią 2010. Przez blisko półtora roku Boenisch musiał kurować kolano, przeszedł dwie operacje, spędził wiele miesięcy na rehabilitacji, a potem na walce o powrót na boisko. W końcu mu się udało.
Boenisch zagrał na prawej stronie obrony, jego występ był przeciętny, podobnie jak całej drużyny Werderu. O ile w pierwszej połowie trener Schaaf wystawił niemal najmocniejszy skład, to po przerwie dał szansę rezerwowym. Widać było, że Sebastian w ogóle nie był zgrany z resztą drużyny. Jednak zasuwał na prawej stronie cały czas i był chyba jedynym zadowolonym zawodnikiem na boisku, gdy bułgarski sędzia przedłużył sparing aż o 10 minut, bo miał problemy z zegarkiem – powiedział nam wczoraj dziennikarz gazety „Bild” z Bremy Christoph Sonneberg, który przebywa z Werderem na zgrupowaniu w tureckim Belek.
Na wiadomość o powrocie Boenischa długo czekał selekcjoner biało-czerwonych Franciszek Smuda, który zapowiadał, że obrońca Werderu będzie pewniakiem na lewej stronie obrony reprezentacji Polski. Jednak tu powstaje pewien problem, ponieważ w klubie nasz zawodnik ma grać na… prawej stronie defensywy. – Mamy wystarczająco wielu lewych obrońców. Sebastiana przesuwam na prawą stronę. Jest w końcu prawonożny i tam jest mi teraz najbardziej potrzebny – powiedział po sparingu z Alkmaar Schaaf.
To oznacza, że Boenisch będzie tylko w kadrze grał po drugiej stronie. W Werderze o miejsce w wyjściowym składzie walczyć będzie natomiast z greckim obrońcą Sokratisem Papastathopoulosem – czyli rywalem w inauguracyjnym spotkaniu na EURO 2012.
Na zgrupowaniu w Turcji (dzisiaj piłkarze Werderu wracają już do Bremy) Boenisch trenował już niemal normalnie. Niemieccy dziennikarze powiedzieli, że miał tylko czasami trochę dłuższe przerwy, żeby nie przeciążać dopiero niedawno wyleczonego kolana. Nasz zawodnik był w świetnym humorze. – Pochwalił się nam, że często rozmawia z polskim selekcjonerem. Smuda obiecał mu, że jak tylko będzie zdrowy, to na sto procent znajdzie się w kadrze na EURO 2012 – mówi Sonneberg.
Udział w mistrzostwach Europy 2012 to jeden z czterech celów Boenischa w obecnym półroczu. Pierwszy już zrealizował – wrócił na boisko. Teraz zamierza jeszcze wywalczyć miejsce w wyjściowym składzie Werderu, przedłużyć z tym klubem kończący się latem kontrakt i zagrać na EURO.
Niemieckim dziennikarzom Boenisch zdradził również, że od kilku miesięcy z rodzicami rozmawia jedynie po polsku. Wcześniej dogadywali się głównie po niemiecku.
Pierwsze efekty nauki naszego języka będzie mógł sprawdzić już w niedzielę. Werder weźmie udział w jednodniowym turnieju o Puchar Zimy w Düsseldorfie, w którym zagra również Borussia Dortmund z trzema Polakami w składzie.
źródło: przegladsportowy.pl
Na brak zainteresowania ze strony europejskich gigantów nie może narzekać Mario Goetze. Jednak niemiecki talent wcale nie spieszy się z odejściem z Borussii Dortmund.
9-letni zawodnik łączony jest między innymi z Arsenalem Londyn, czy też Realem Madryt. Jego kontrakt z Borussią obowiązuje do lata 2014 roku.
- Oczywiście mogę podpisać nowy kontrakt z Borussią Dortmund. Zawsze mówiłem, że czuję się tutaj bardzo dobrze – zaznaczył Goetze.
Z pewnością na nastrój Goetze wpłynął ostatni transfer Borussii. Klub z Dortmundu za ponad 17 mln euro latem pozyska Marco Reusa. To pokazuje, że mistrza Niemiec stać na coraz więcej. – To wspaniałe wzmocnienie – przyznał Goetze.
źródło: pilkanozna.pl
Robert Lewandowski został uznany najlepszym piłkarzem rundy jesiennej Bundesligi w sondzie przeprowadzonej przez oficjalny serwis rozgrywek. Gracz Borussii Dortmund otrzymał 71 procent głosów.
Spora w tym zasługa polskich internautów, którzy dowiedzieli się o głosowaniu dzięki portalom sportowym.
- Na sześciu piłkarzy głosy oddało około dwieście pięćdziesiąt tysięcy fanów, z czego dwieście tysięcy głosowało z Polski. Oczywiście cieszymy się, że wybór najlepszego piłkarza Bundesligi wywołał aż tak wielkie zainteresowanie za granicą, ale jesteśmy zdania, że głosy spoza Niemiec nie były niestety obiektywne. Dlatego zastanawiamy się nad wprowadzeniem obowiązkowej rejestracji, zanim będzie można wskazać danego piłkarza – powiedział na łamach Przeglądu Sportowego pracownik biura prasowego spółki Bundesliga.
No cóż, następnym razem polscy kibice będą musieli się bardziej “wysilić”…
źródło: sportowefakty.pl
34-letni napastnik Schalke 04 Gelsenkirchen, Raul wyznał, że ma nadzieję, iż niebawem przedłuży swój kontrakt z niemieckim klubem. Umowa snajpera wygasa pod koniec sezonu.
Zarówno Schalke jak i Raul zastanawiają się na razie nad możliwością przedłużenia umowy. Rozmowy mają mieć miejsce niebawem. – Jestem optymistą. Uważam, że nie ma żadnego powodu, by nie przedłużono ze mną kontraktu – mówił były zawodnik Realu Madryt. – Jeśli tak się stanie, będę bardzo zadowolony.
Niedawno dyrektor sportowy Schalke, Horst Heldt obiecał kibicom, że zrobi wszystko, aby zatrzymać legendarnego napastnika w klubie.
źródło: futbol.pl
Szefowie i trener Borussii Dortmund chcą, żeby kapitan Biało-Czerwonych Jakub Błaszczykowski podjął decyzję, czy zostaje w zespole mistrza Niemiec – czytamy w “Przeglądzie Sprotowym”.
- Oczywiście głównym naszym zadaniem jest odpowiednie przygotowanie do rundy rewanżowej. Jednak zgrupowanie w Hiszpanii chcę wykorzystać także do dłuższych rozmów z piłkarzami. W trakcie sezonu nie ma na to zbyt wiele czasu. A na obozie wieczorami wielu zawodników się nudzi, więc może i chętnie napiją się ze mną piwa, by spokojnie pogadać – zapowiedział już Klopp. Jednym z jego pierwszych rozmówców ma być właśnie “Kuba”.
Klopp chce, żeby kapitan naszej reprezentacji podpisał nową, trzyletnią umowę. Dotychczas szefowie BVB cztery razy proponowali “Kubie” przedłużenie kontraktu, ale Błaszczykowski grzecznie, ale stanowczo odmawiał. Jeśli wciąż będzie odmawiał, Borussia na pewno sprzeda go latem. Będzie to ostatnia okazja, by na Polaku zarobić kilka milionów euro.
źródło: onet.pl
Nadzwyczaj rzadko polski piłkarz był gwiazdą silnej ligi zagranicznej. Taką gwiazdą Bundesligi w tym sezonie stał się Robert Lewandowski. W ostatnim wydaniu w 2011 roku magazyn “Kicker” podsumowując Borussię Dortmund, opatrzył tekst wymownym tytułem: “Przełom Lewandowskiego”.
Wicelider Bundesligi, Borussia Dortmund strzeliła w pierwszej rundzie rozgrywek 35 bramek. Robert Lewandowski miał bezpośredni udział w więcej niż połowie goli! Polak trafił do siatki 12 razy, a zaliczył również 6 bezpośrednich asyst. Jeśli chodzi o bramki i asysty jest rzecz jasna najlepszy w Dortmundzie.
“Kicker” pisze: “Wpływ Lewandowskiego na rezultaty Borussii jest większy niż Barriosa”. Reprezentant Paragwaju, Lucas Barrios latem doznał kontuzji w czasie Copa America. Od 2009 roku ten napastnik strzelił dla Dortmundu 35 bramek. Teraz najpierw walczył o powrót do zdrowia, a później o powrót do podstawowej jedenastki. Zagrał ostatecznie w 9 meczach Bundesligi, ale aż w 8 z ławki rezerwowych. Łącznie przebywał na murawie tylko 183 minuty. W ostatnich tygodniach był już w pełni zdrowia, ale i tak trener Juergen Klopp stawiał na naszego reprezentanta, a nie wicemistrza Ameryki Południowej.
Klopp w trakcie tej rundy powiedział: “Lewandowski jest najciekawszym polskich piłkarzem od kilkunastu lat”. Jestem przekonany, że ten potencjał widział już w 2010 roku, kiedy doszło do transferu z Lecha Poznań. 4,75 miliona euro to była suma odstępnego za polskiego napastnika.
Reklama
Właściciel Lecha Jacek Rutkowski zauważył, że szef Borussii Hans-Joachim Watzke zaznaczył, że takiej sumy Dortmund nie zapłacił od lat. Dziś “transfermarkt.de” wycenia “Lewego” na 7 milionów euro. Co ciekawe, wartość Barriosa to aż 17 milionów euro. Myślę, że czas na zweryfikowanie tej rubryki. Owszem Barrios jest cennym snajperem, jednak Lewandowski, to nie tylko strzelec, ale i klasowy napastnik, który kapitalnie rozumie na czym polega gra zespołowa. Potrafi się pokazać w środku pola, przyjąć piłkę na skrzydle, czy w tłoku, ba – potrafi zagrać świetne prostopadłe podanie. Jak mało kto w Bundeslidze!
Tak patrzę na czołówkę snajperów ligi niemieckiej sezonu 2011/2012. Prowadzi as reprezentacji Niemiec, Mario Gomez (Bayern Monachium) – z 16 bramkami. Na drugim miejscu jest Holender Jan-Klaas Huntelaar (Schalke) – 15 bramek. Inny reprezentant Niemiec, Łukasz Podolski (FC Koeln) trafił do siatki rywali 14 razy. Przeżywający drugą młodość, Peruwiańczyk Claudio Pizarro zdobył 12 bramek. Warto jednak zwrócić uwagę, że Gomez i Huntelaar trzy razy trafiali z rzutów karnych. Podolski dwa razy skutecznie egzekwował karne, a Pizarro raz. Niedawno “Kicker” pisząc o koronie króla strzelców Bundesligi sezonu 2011/2012, przedstawił portrety Gomeza, Huntelaara, Podolskiego i Pizarro. Ciekawe, czy Lewandowski nie wyskoczy zza ich pleców.
Na moim blogu “a bramki są dwie” kilka osób zwróciło uwagę na głosowanie, które jest prowadzone na oficjalnej stronie Bundesligi. Internauci wybierają w nim piłkarza rundy jesiennej. Wśród sześciu nominowanych – poza Gomezem, Huntelaarem, Podolskim, Pizarro i naszym rodakiem – znalazł się niesamowity Marco Reus z Borussii Moenchengladbach. Dotychczas aż 71 procent głosów otrzymał Lewandowski.
Niewątpliwie to głosowanie jest pułapką. Polacy głosują na potęgę – rzecz jasna na Lewandowskiego. Reus, Francuz Franck Ribery, pewnie też Gomez, Huntelaar i Podolski powinni się znaleźć przed Polakiem. Kiedyś menedżer Lewandowskiego, Cezary Kucharski powiedział, że jego klient jest lepszy od Podolskiego. Powiedział to, gdy “Lewy” był jeszcze piłkarzem Lecha Poznań. “Kucharz” nie pomylił się. Nawet jak Lewandowski nie jest jeszcze lepszy od Podolskiego, to grają w jednej lidze – gwiazd Bundesligi.
Z czego to się bierze? Z głowy. To dedykacja dla młodych polskich piłkarzy, którzy powinni wiedzieć, że i Podolski i Lewandowski wybrali drogę pracy. Podolski nie pije nawet piwa. Lewandowski również stroni od alkoholu. Kilka lat temu zmarł mu tata, który pierwszy prowadził go na piłkarskie boisko. Robert poczuł się odpowiedzialny za mamę i siostrę. Pracuje na boisku, ale i poza nim. W ciągu roku nauczył się niemieckiego. Nie waha się również uczestniczyć w kluczowych dyskusjach, mówiąc swoim głosem, a nie trenera, czy mediów. To Lewandowski wiosną 2011 roku narzucił dyskusję o grze skrzydłami “Biało-czerwonych”. Rok 2012 może być pięknym czasem dla Roberta. Mam nadzieję, że również w finałach Euro 2012.
źródło: interia.pl
Sławomir Peszko otrzymał propozycje transferu z dwóch klubów z Anglii – przyznał menedżer zawodnika Andrzej Grajewski. Obie drużyny są w stanie zapłacić za niego 2 miliony euro. Do końca sezonu reprezentant Polski pozostanie jednak piłkarzem FC Koeln. Oba kluby są w stanie zapłacić za pomocnika FC Koeln 2 miliony euro i są mogą zaoferować mojemu klientowi wyższy kontrakt niż ma obecnie – wyznał Grajewski na łamach magazynu “Kicker”. Dodał jednak, że jego klient nie zamierza odchodzić z Kolonii w tym sezonie.
- Sławek w tym sezonie definitywnie zostanie w Kolonii – powiedział Grajewski, a wszystko potwierdził reprezentant Polski. – W Kolonii czuję się świetnie. W Anglii mógłbym liczyć na większe pieniądze, ale to ma drugorzędne znaczenie – przyznał gracz drużyny “Kozłów”.
W tym sezonie Peszko ma pewne miejsce w wyjściowym składzie 1. FC Köln, co w perspektywie zbliżających się mistrzostw Europy ma dla niego kluczowe znaczenie. – Dopiero po Euro 2012 usiądziemy razem z dyrektorem sportowym klubu Volkerem Finke i porozmawiamy o przyszłości Sławka. To już jest ustalone – zakończył Grajewski.
źródło: wp.pl
Najlepszy strzelec pierwszej ligi (12 goli na półmetku sezonu) 19-letni Jakub Świerczok z Polonii Bytom podpisał kontrakt z klubem z Bundesligi – FC Kaiserslautern. Umowa obowiązuje do czerwca 2015 roku.
W rundzie jesiennej Świerczok zagrał w 17 meczach i zdobył 12 bramek dla śląskiej drużyny (m.in. hat-trick z GKS Katowice).
Uważnie obserwowaliśmy, jak rozwija się talent młodego zawodnika. Świerczok ma instynkt snajperski – powiedział prezes FC Kaiserslautern Stefan Kuntz, w przeszłości reprezentant Niemiec (mistrz Europy z 1996 roku) i dwukrotny król strzelców Ligi niemieckiej
Na półmetku niemieckich rozgrywek zespół z Kaiserslautern zajmuje “spadkowe”, 16. miejsce. Z 17 spotkań wygrał tylko trzy, a po siedem zremisował i przegrał (gole 13:21; w lidze nikt nie zdobył mniej bramek). Na inaugurację rundy rewanżowej zagra 21 stycznia u siebie z piątym w tabeli Werderem Brema.
Kilka lat temu w FC Kaiserslautern występowali m.in. Tomasz Kłos i Kamil Kosowski.
źródło: sport.pl