Asysta, zwycięstwo Koeln, ale Peszko jest zawiedziony…

FC Koeln Sławomira Peszki po fantastycznych 101 minutach i dwóch golach zmienników ograł HSV. Peszko został zmieniony w przerwie. Ale wcześniej tradycyjnie zaliczył asystę.

Prawdopodobnie była to jedna z bardziej dramatycznych końcówek w Bundeslidze w ostatnich kilku miesiącach. FC Koeln przegrywał 2:3, ale zdołał wygrać.

Ta wygrana ma duże znacznie psychologiczne. Pokazaliśmy sobie, że nawet przegrywając, potrafimy się podnieść. Nie było więc tego, co w meczu z Schalke, gdzie przy stanie 1:3 siedliśmy. Teraz zebraliśmy się i zdołaliśmy wygrać – mówi Sławomir Peszko, który zaliczył asystę przy pierwszym golu dla FC Koeln.

Hamburger SV prowadził w tym meczu dwukrotnie. Najpierw po 11. minutach 1:0, po bramce Mladena Petricia z rzutu karnego. – Hamburg fatalnie zaczął sezon, dlatego zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że rzucą się na nas. I tak się stało – mówi Peszko. Skrzydłowy reprezentacji Polski przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce rok temu. HSV po wysokiej porażce w Monachium z Bayernem, podejmował zespół z Kolonii i wręcz zmiótł go z boiska (6:2). Piłkarze Köln brali pod uwagę podobny scenariusz. Tydzień temu HSV nie istniał w Monachium (0:5), teraz chciał odrobić zaufanie fanów.

Asysta Peszki

Na szczęście trener Stale Solbakken ma w składzie polskiego piłkarza. To właśnie Peszko znakomicie uciekł obrońcom i spod linii końcowej wyłożył piłkę Adilowi Chichiemu, a Marokańczyk wepchnął piłkę do pustej bramki. – Wykładam kolegom piłkę, teraz przydałoby się, żeby ktoś wyłożył i mi. Bramka dodałaby mi pewności siebie – mówi Sławomir Peszko, który na razie musi cieszyć się z tego co ma, czyli asyst. Jego zagrania już trzykrotnie otwierały kolegom drogę do bramki – z Schalke 04, z Kaiserslautern i teraz.
Mimo to w przerwie Solbakken podjął decyzję o zmianie Polaka. – Chciał dać szansę Łukaszowi Podolskiemu, który wraca po kontuzji do zdrowia, i wzmocnić siłę ognia. Choć nie spodziewałem się, że akurat ja zejdę. Trudno powiedzieć o co chodzi, czuję się dobrze, mam asysty, a jednak coś jest nie tak. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się rozegrać całe spotkanie – mówi rozczarowany Peszko.

źródło: przegladsportowy.pl

Comments are closed.

Subscribe feed