Archive for the ‘Bez kategorii’ Category
W ostatnich tygodniach spekulowało się o przyszłośći Pedro Rodrígueza. Mówiło się, że po słabym sezonie zostanie wystawiony na listę transferową. Teraz już wiadomo, że to plotki się nie potwierdzą.
Ani Barcelona, ani Pedro, ani jego najbliższe otoczenie nie rozważa transferu – informuje Mundo Deportivo. Piłkarz cieszył się ogromnym zaufaniem Guardioli, podobnie jest z Tito Vilanovą. Kontrakt skrzydłowego obowiązuje do 30 czerwca 2015 rok i obie strony chcą go wypełnić.
Nowy szkoleniowiec Barcelony, Tito Vilanova zapowiedział, iż nadal ufa 24-latkowi, który w przyszłym sezonie nadal będzie występował na Camp Nou. Vilanova zdaje sobie sprawę, iż Pedro mimo dużych wahań formy jest na tę chwilę lepszym piłkarzem, niż Cuenca czy Tello.
Świetnie również wygląda współpraca Pedro z Leo Messim. W bardzo dużym stopniu przycznił on się do tego, że Barca w ciągu 4 lat pod wodzą Guardioli wygrała wszystko, co można było wygrać w klubowym futbolu.
źródło: futbol.pl
To już pewne – król strzelców polskiej ekstraklasy Artjom Rudniew zagra w następnym sezonie w Hamburgerze SV. Niemcy zapłacą Lechowi za transfer 3,5 miliona euro.
O transferze reprezentanta Łotwy do tego klubu mówiono już ponad miesiąc temu, ale warunkiem podstawowym jego dokonania było utrzymanie się HSV w Bundeslidze. To się ostatecznie udało – klub z Hamburga zajął 15. miejsce, ostatnie gwarantujące bezpieczne utrzymanie w elicie.
Wczoraj późnym wieczorem zgodę na transfer Rudniewa wyraziła rada nadzorcza klubu. Łotysz będzie kosztował hamburczyków 3,5 miliona euro, ale Lech nie dostanie całej tej kwoty. Nie dość, że będzie musiał zapłacić kilka procent sumy transferu do kasy PZPN i okręgowego związku w Poznaniu, to jeszcze sporą działkę otrzyma poprzedni klub napastnika – Zalaegerszegi TE. Węgrzy już po meczach z Juventusem cieszyli się, że dostaną 20 procent z tego, ile wynegocjuje “Kolejorz”.
W Hamburgu Rudniew będzie miał za zadanie zastąpić Mladena Petricia – doświadczony Chorwat po sezonie opuszcza klub. Oprócz Rudniewa rada nadzorcza HSV zgodziła się też na transfer byłego bramkarza reprezentacji Niemiec Renego Adlera, do tej pory związanego z Bayerem Leverkusen. Jak pisze w swoim internetowym wydaniu dziennik “Hamburger Morgenpost”, obaj zawodnicy mają zostać zaprezentowani już w najbliższych dniach. Rudniew podpisze z HSV pięcioletni kontrakt, a Adler – czteroletni.
Reklama
Suma transferu z Lecha do HSV – 3,5 miliona euro – nie jest rekordowa w historii poznańskiego klubu. To o milion mniej niż Lech zarobił na sprzedaży do Dortmundu Roberta Lewandowskiego, który też opuszczał Polskę jako król strzelców rodzimej ligi. Rudniew zapewne lepiej od Polaka gra w powietrzu, może też mieć lepszy instynkt strzelecki, ale nie jest tak wszechstronny jak “Lewy”, który w Bundeslidze notuje sporo asyst. Obaj z Rudniewem zdobyli w ostatnim sezonie ligowym po 22 gole, ale Lewandowski w Niemczech, a Łotysz w Polsce. Lewandowski miał jednak aż dziesięć asyst, a Rudniew – tylko dwie.
Sprzedaż Rudniewa oznacza sporą dziurę w ataku Lecha. W kadrze Lecha pozostaje jeszcze Vojo Ubiparip, ale zaledwie trzy bramki i sporo zmarnowanych świetnych sytuacji nie wystawiają mu najlepszego świadectwa. Z kolei Bartosz Ślusarski, który ostatnio grał także w ataku, w całym sezonie nie zdobył choćby jednego gola. Lech musi się więc wzmocnić na tej pozycji.
źródło: interia.pl
Rezerwowy obecnie pomocnik Bayernu Monachium Danijel Pranjić po zakończeniu sezonu będzie prawdopodobnie występował w Chinach. Reprezentant Chorwacji przyznał w wywiadzie dla rodzimej gazety, że została mu przedstawiona propozycja z gatunku tych nie do odrzucenia. Z końcem sezonu byłemu gwiazdorowi SC Heerenveen wygasa umowa z Bawarczykami.
Otrzymałem ofertę z Chin, która była naprawdę niemożliwa do odrzucenia – oznajmił w rozmowie ze “Sportske Novosti”. – Jest zaskakująca z finansowego punktu widzenia. To niewiarygodne. Pieniądze są naprawdę znakomite. Jeszcze niczego nie podpisałem. Muszę porozmawiać z rodziną, szczególnie z moją piękną żoną, ale szczerze mówiąc, jestem na najlepszej drodze do podpisania kontraktu z chińskim klubem. Jestem bardzo zdecydowany, ponieważ jak mówiłem, oferta jest nie do odrzucenia. Wierzę, że podpiszę kontrakt – stwierdził Chorwat.
Występujący na Allianz Arena od 2009 roku Pranjić badania ma przejść w Niemczech, a po finale Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn uda się prywatnym samolotem właściciela chińskiego zespołu na Daleki Wschód w celu dopełnienia formalności. Nazwa przyszłego klubu Chorwata jest na razie nieznana.
źródło: onet.pl
Wydaje się, że Borussii Dortmund nie uda się zatrzymać Shinjiego Kagawy. Pomocnik mistrzów Niemiec zdradził na antenie TV Osaka, że mecz o Puchar Niemiec będzie jego ostatnim w barwach BVB. Przypomnijmy, że kontrakt Japończyka wygasa 30 czerwca 2013 roku i on sam nie kwapi się do jego przedłużenia. Jeśli mistrzowie Niemiec chcą na nim zarobić, to letnie okno transferowe jest chyba ostatnią szansą.
Jak informują zachodnie media, szansę chce wykorzystać Manchester United. “Czerwone Diabły” są ponoć skłonne wykupić Japończyka za 15 milionów euro.
Transakcja wydaje się bliska, ponieważ zachodnie media publikują słowa, jakie Kagawa miał wypowiedzieć na antenie TV Osaka.
- 12 maja rozegram ostatni mecz dla Dortmundu i rozpocznę nowy rozdział w mojej karierze, którym będzie Manchester United – miał powiedzieć Kagawa.
źródło: wp.pl
Wciąż nie wiadomo, gdzie w przyszłym sezonie będzie występował jeden z najskuteczniejszych strzelców Bundesligi, czyli Claudio Pizarro. Jego kontrakt z Werderem Brema wygasa wraz z końcem czerwca, jednak sam piłkarz nie podjął jeszcze decyzji odnoście swojej przyszłości.
Peruwiańczyk zakończył obecny sezon w lidze niemieckiej z dorobkiem 18 goli i ośmiu asyst. Jego dobra forma strzelecka zaowocowała m.in. zainteresowaniem ze strony Bayernu Monachium. Sam Pizarro wciąż się zastanawia co zrobić, ale w Werderze zdają sobie sprawę z tego, że bramkostrzelny zawodnik może sobie poszukać nowego pracodawcy.
- Nie zdołaliśmy się zakwalifikować do europejskich pucharów, co oznacza, że Claudio musi podjąć swoją decyzję bardzo szybko – zdradził Klaus Allofs, dyrektor sportowy Werderu. – Myślę, że dowiemy się wszystkiego w przeciągu trzech, góra czterech tygodni – dodał.
Dla ekipy z Bremy zakończona w sobotę kampania ligowa była bardzo nieudana. Zespół zajął dopiero dziewiąte miejsce w Bundeslidze i zdaniem niemieckiej dziennikarzy nadchodzące lato minie na Weserstadion pod znakiem rewolucji kadrowej.
źródło: pilkanozna.pl
Koniec sezonu w Bundeslidze nie był udany dla Jakuba Świerczoka, ale młody Polak nie dał o sobie zapomnieć. W sparingu FC Kaiserslautern utalentowany napastnik strzelił trzy gole.
Bilans Jakuba Świerczoka w Bundeslidze to 6 meczów, 284 minuty i ani jednego gola ani asysty. 19-latkowi lepiej wiodło się w IV-ligowych rezerwach FC Kaiserslautern: 9 występów, 633 minuty, 3 gole i 2 asysty.
We wtorek w ramach posezonowego roztrenowania zespół Krassimira Bałakowa zmierzył się z występującą w Oberlidze (5. poziom rozgrywek) Borussią Nuenkirchen. W 46. minucie na murawie pojawili się Ariel Borysiuk i Jakub Świerczok. Formą błysnął “Kuba”, który strzelił aż 3 gole!
Wszystko wskazuje na to, że obaj Polacy, których Franciszek Smuda nie włączył do kadry na EURO 2012, zostaną w K’lautern na przyszły sezon i będą występować w 2. Bundeslidze.
źródło: sportowefakty.pl
Robert Lewandowski ma za sobą bardzo dobry sezon w Bundeslidze. Zdaniem organizatora rozgrywek wręcz wybitny. Dlatego Polak został uznany najlepszym zawodnikiem sezonu.
Lewandowski mocno przyczynił się do mistrzowskiego tytułu Borussii. Dla ekipy z Dortmundu zdobył 22 gole i zanotował 10 asyst.
źródło: futbol.pl
Snajper Borussii Dortmund Lucas Barrios odejdzie po tym sezonie do chińskiego Guangzhou Evergrande – poinformował na swojej stronie internetowej mistrz Niemiec. Paragwajczyk podpisał z azjatyckim klubem czteroletni kontrakt.
Kwota transferu do Guangzhou Evergrande owiana jest tajemnicą, ale według źródeł do jakich dotarł niemiecki “Kicker”, Chińczycy zapłacili za niego 8,5 miliona euro.
Przed dwoma tygodniami 27-letni napastnik zdobył z Borussią swoje drugie z rzędu mistrzostwo Niemiec. Jego udział w drugim tytule był jednak dużo mniejszy niż przed rokiem. Wtedy był podstawowym napastnikiem zespołu, jego gwiazdą i najlepszym strzelcem. W obecnych rozgrywkach przez długi okres zmagał się z kontuzją, a gdy wrócił na boisko przegrywał rywalizację z reprezentantem Polski Robertem Lewandowskim.Barrios przyszedł do Dortmundu w 2009 roku z chilijskiego Colo-Colo. Od początku tego roku ostro naciskał działaczy, aby pozwolili mu odejść. “W 82 spotkaniach w barwach Borussii Barrios zdobył 39 goli. Właśnie dlatego przychyliliśmy się do jego prośby i wydaliśmy zgodę na transfer” – napisał w specjalnym oświadczeniu niemiecki klub.
Barrios przyszedł do Dortmundu w 2009 roku z chilijskiego Colo-Colo. Od początku tego roku ostro naciskał działaczy, aby pozwolili mu odejść. “W 82 spotkaniach w barwach Borussii Barrios zdobył 39 goli. Właśnie dlatego przychyliliśmy się do jego prośby i wydaliśmy zgodę na transfer” – napisał w specjalnym oświadczeniu niemiecki klub.
źródło: sport.pl
Tylko Ariel Borysiuk i Robert Lewandowski zagrali w meczu najgorszego i najlepszego zespołu 1. Bundesligi. Zaczęli nieśmiało, ale z każdym wyśpiewywanym wyrazem ich siła rosła. Kibice Kaiserslautern, pogodzeni ze spadkiem ich klubu z 1. Bundesligi, zrezygnowali ze stypy.
Tylko Ariel Borysiuk i Robert Lewandowski zagrali w meczu najgorszego i najlepszego zespołu 1. Bundesligi. Zaczęli nieśmiało, ale z każdym wyśpiewywanym wyrazem ich siła rosła. Kibice Kaiserslautern, pogodzeni ze spadkiem ich klubu z 1. Bundesligi, zrezygnowali ze stypy.
Zamiast tego w spotkaniu z Borussią Dortmund urządzili swoim piłkarzom radosne pożegnanie.
Do końca pozostało meczu kilka minut. Meczu przegranego (2:5), wymownego podsumowania sezonu pełnego rozczarowań i zawiedzionych nadziei kibiców Czerwonych Diabłów. „You’ll never walk alone” wydobywające się z gardeł kilkudziesięciu tysięcy miało jasny przekaz. – Kibice zachowali się kapitalnie. Podziękowali za sezon, nikt nie stał pod szatnią, by spuścić nam manto za degradację – opowiada Ariel Borysiuk, piłkarz Kaiserslautern.
Zaciskanie pasa
21-letni pomocnik nazywa siebie ewenementem na skalę światową – w jednym sezonie może zostać mistrzem kraju (z Legią Warszawa) i spaść z ligi (z Kaiserslautern).
– W klubie opowiadali mi, że kiedyś Kaiserslautern też spadło na rok z Bundesligi, żeby po powrocie zostać jej mistrzem
Może z nami będzie podobnie… – próbuje uśmiechać się Borysiuk.
W klubie ze wzgórza Betze liżą rany po nieudanym sezonie i z ołówkiem w ręku rachują przed następnym. Po spadku budżet Kaiserslautern skurczy się z osiemnastu milionów euro do dziesięciu. Z klubem pożegna się Artur Płatek (30 czerwca kończy się jego umowa z Kaiserslautern), asystent Krasimira Bałakowa. Polski szkoleniowiec opowiada o przyszłości klubu po spadku. – Klub musi zacisnąć pasa, więc odejdzie też kilku zawodników. Szkoda… Gdybyśmy się utrzymali, szefowie zamierzali sprowadzić trzech, czterech, naprawdę klasowych piłkarzy – żałuje Płatek.
W nowych realiach będzie próbowała odnaleźć się dwójka naszych graczy, która zimą zdecydowała się na przeprowadzkę do Kaiserslautern. Ariel Borysiuk jak na razie 11 razy zagrał w Bundeslidze i ledwie po trzech miesiącach ląduje na jej zapleczu. Podobnie Jakub Świerczok. Napastnik rozpoczął od obiecującego debiutu z Werderem Brema, lecz później było już tylko gorzej. Na koniec ugrzązł w rezerwach. W nowym sezonie klub zamierza go wypożyczyć.
Borysiuk nie żałuje
Kaiserslautern powalczy, żeby pobyt w drugoligowym piekiełku potrwał tylko jeden sezon, dlatego nadmiernie osłabić się nie może. To oznacza, że Borysiukowi, za którego zapłaciło 2 miliony euro, może być trudno zmienić klub. Niemcy traktują polskiego pomocnika jako inwestycję, na której w przyszłości mogą zarobić 3-4 miliony. Mimo spadku sezon może zakończyć się dla Borysiuka happy endem, choć nie w klubowym wydaniu – „Borys” ma szansę na znalezienie się w kadrze na EURO 2012. Były legionista absolutnie nie żałuje, że zimą rzucił się na głęboką wodę. – Dziś też zrobiłbym podobnie. Zobaczyłem, gdzie naprawdę jestem. Gra w naszej ekstraklasie i w Bundeslidze, to jak jazda wysłużonym samochodem i limuzyną – porównuje Borysiuk.
Pewny punkt w remanencie w Kaiserslautern to powrót z wypożyczenia do FSV Frankfurt znanego polskim kibicom Iliana Micanskiego. Działacze spadkowicza kuszą też Semira Stilica, którego marzeniem jest zamiana Lecha Poznań na Bundesligę. Na tą drugą też nie kręciłby nosem, tak jak jego klubowy kolega, Grzegorz Wojtkowiak, który od przyszłego sezonu będzie piłkarzem TSV 1860 Monachium.
W sobotę kibice Kaiserslautern z zazdrością mogli spoglądać na żółto-czarną trybunę gości, gdzie trwało wielkie święto. Borussia tydzień wcześniej zapewniła sobie mistrzostwo Niemiec, więc szum w głowach kibiców od wypitego szampana i piwa ustąpi zapewne dopiero z końcem sezonu. Na stadionie imienia Fritza Waltera goście z Zagłębia Ruhry zaplanowali kolejną odsłonę fiesty. Skoro cel główny został osiągnięty, pozostało trzymać kciuki i zdzierać gardło za dwa kolejne – pobicie rekordu zdobytych punktów w sezonie Bundesligi oraz wygranie Pucharu Niemiec (12 maja). Przy okazji znów mogą utrzeć nosa potężnemu rywalowi – Bayernowi Monachium.
Atakują rekord
Bawarczycy to rekordziści Bundesligi pod względem zdobytych punktów (79 w sezonach 1971/72 i 1972/73, w przeliczeniu na trzy punkty za wygraną). Dzięki zwycięstwu nad Kaiserslautern do ich osiągnięcia Borussia bardzo się zbliżyła. Nie chce się wierzyć, by dortmundczycy wypuścili szansę z rąk i w ostatniej kolejce nie zdobyli punktów z Freiburgiem, a przy okazji nie zgarnęli dodatkowej premii od klubu. – I to takiej, że naprawdę opłaca się o nie starać – mówi Jakub Błaszczykowski, pomocnik BVB. Reprezentant Polski przez kilka dni walczył z grypą i trener Jürgen Klopp nie zabrał go do Kaiserslautern. – Trener chce mieć mnie zdrowego na finał Pucharu Niemiec – mówi Kuba.
Nie było więc w Kaiserslautern polskiego meczu. Zamiast pięciu rodaków, na boisku pojawiło się ich tylko dwóch – po stronie gospodarzy Borysiuk, a w szeregach mistrzów Robert Lewandowski (asysta, strzał w słupek). Świerczok musi pracować na swoją szansę, z kolei w Borussii odpoczywał Piszczek, a Błaszczykowski został w domu.
Nie tylko kapitan reprezentacji Polski nie brał udziału w sobotnim spotkaniu. Klopp zarządził przegląd kadr i czołowych zawodników, jak Roman Waidenfeller, Mats Hummels, Shinji Kagawa, czy Piszczek, zostawił na ławce. Ich zmiennicy zmietli outsidera Bundesligi z boiska. Przepaść między tymi drużynami idealnie odzwierciedlają statystyki dotyczące skuteczności. Czerwone Diabły strzeliły w sezonie 23 goli, a sam Lewandowski 20. – Najlepiej byłoby zaparkować dwa autokary na polu karnym, tyle że w klubie mamy tylko jeden – żartował Płatek po meczu, w którym piłkarze Kaiserslautern stracili pięć goli.
Rezerwowi w Borussii swoją grą przyprawili o ból głowy Kloppa, który może się zastanawiać, jaki skład szykować na finał z Bayernem. Przypomniał się Lucas Barrios, zdobywca trzech bramek. W grze młodzieży z Dortmundu, nakręconej sukcesami, widać radość, a każde niepowodzenie, jak choćby samobójczy gol Felipe Santany, szybko jest duszone. Już minutę po tej bramce żółto-czarne sektory eksplodowały po wyrównaniu Barriosa.
Głodny Klopp
Klopp wciąż zachowuje się, jakby dopiero budował zespół do osiągania wielkich celów, a przecież już sporo osiągnął. Swoich piłkarzy chce trenować, ale i być dla nich pedagogiem. Szatnia Borussii po każdym meczu musi być posprzątana, a o jej czystość dbają sami zawodnicy, zbierając z podłogi porozrzucane rzeczy. Klopp nie toleruje bałaganiarstwa. Przekonuje, że tak samo jak na boisku porządek jest ważny też poza nim. Kiedy w meczu z Kaiserslautern zauważył, że Lewandowski, którego zdjął, niechlujnie rzucił przed ławkę bandażem, spojrzał na niego srogo.
Klopp to znajomy Płatka, który kilka razy był u niego na stażu trenerskim. Po sobotnim meczu długo ze sobą rozmawiali. – Jürgen opowiadał o podejściu do piłkarzy, metodach, jak wyzwolić i podtrzymać w nich głód wygrywania. On sam nadal jest głodny. Podpatrywałem treningi Borussii na początku jego pracy w Dortmundzie, prawie cztery lata temu. Postęp jest szokujący. I twierdzę, że to jeszcze nie koniec. Klopp nie zna uczucia sytości – uważa Płatek.
źródło: przegladsportowy.pl
Napastnik Bayernu Monachium Ivica Olić w wywiadzie dla “Sport Bildu” potwierdził, że podpisał kontrakt z VfL Wolfsburg. Chorwat trafi do nowego klubu po zakończeniu obecnego sezonu.
Olić podpisał 2-letnią umowę, na mocy której będzie zarabiał 6 mln euro rocznie. – Jestem bardzo zadowolony z tego roku – stwierdził piłkarz, który w Bayernie przegrywał walkę o miejsce w pierwszym składzie z Mario Gomezem.
- Chcę częściej występować, przede mną jeszcze co najmniej dwa sezony – podkreślił 32-letni napastnik. – Gra w końcowych minutach to dla mnie za mało – dodał nowy nabytek Wilków.
Olić miał również oferty z włoskich klubów, m.in. z Lazio Rzym, jednak nie chciał opuszczać Niemiec, ponieważ wychowują się tam jego dzieci.
Ivica Olić wystąpił w tym sezonie w 19 spotkaniach ligi niemieckiej, w których strzelił dwa gole. Dwie bramki zdobył również w rozgrywkach Ligi Mistrzów, w których Bayern zagra w finale.