Są piłkarze lewonożni, prawonożni oraz tacy, którzy równie dobrze strzelają z obu nóg. Ci ostatni należą do mniejszości, bo nieczęsto się zdarza, żeby zawodnikowi było obojętne, którą nogą kopie piłkę, jeśli świetnie to czyni i lewą, i prawą. Obunożni gracze to rzadkość, ale dwużeńcy to prawdziwy ewenement. A jednak i tacy się trafiali…
Głośny skandal wywołał w Niemczech Mehdi Mahdavikia, który właśnie okazał się bigamistą. Zawodnik Hamburgera SV był wiosną 2006 roku chyba najbardziej “interesującym” zawodnikiem Bundesligi. A wszystko przez jego niecodzienne upodobanie. Dziennikarze wykryli, że Irańczyk ma dwie żony – Sapideh i Samirę. Pierwszą poślubił jeszcze w latach 90., drugą pod koniec 2005 roku. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że obie panie… nie miały pojęcia o tym, że ich małżonek wiedzie podwójne życie. Kiedy Mahdavikia spędzał czas z Samirą, jego pierwsza żona byłą święcie przekonana, że jej partner pojechał na kolejny obóz HSV i wylewa siódme poty na treningach. Samira też była oszukiwana, ponieważ Mehdi zarzekał się, że od dawna jest rozwiedziony. I tak irański piłkarz stosował różne wybiegi, ale zapomniał, że kłamstwo ma krótkie nogi.
Cała prawda wyszła na jaw podczas jednego meczu HSV. Zawodnik musiał nieopatrznie umówić się z obiema paniami tego samego dnia, ponieważ pierwszą żona z drugą żoną spotkały się na trybunach stadionu podczas spotkania. Kiedy przedstawiły się sobie, jako partnerki Mahdaviki, przebiegły piłkarz został zdemaskowany. Winowajca tłumaczył się, że popełnił “wielki błąd”, później że został “zwabiony w pułapkę”. Ostatecznie rozstał się z Samirą. Stwierdził, iż to wszystko jest nieprawdą, a “druga żona” go pomawia. Tak czy inaczej obu paniom wyrosły pokaźne rogi, a Mehdiemu nos długi jak u Pinokia.
źródło: futbol.pl
