Matuszczyk: przed Euro zmienię nazwisko

Adam Matuszczyk w rundzie wiosennej Bundesligi wyskoczył jak królik z kapelusza. Nikomu nieznany wcześniej piłkarz stał się jedną z gwiazd 1. FC Koeln i jest teraz jedną z największych nadziei reprezentacji Polski. Jest zdecydowany na grę w biało-czerwonych barwach, ale na razie nie będzie zmieniał pisowni swojego nazwiska. W oficjalnych dokumentach 20-letni pomocnik figuruje jako Adam Matuschyk i przez pewien czas tak pozostanie. – W Bundeslidze zostanę przy niemieckiej pisowni. Już piętnaście lat temu w urzędzie zmieniliśmy z rodzicami nazwiska na potrzeby urzędników. Jak musieli je napisać w polskiej wersji, to potrafili zrobić kilka błędów – opowiada pomocnik z Kolonii.

Kiedy wielka nadzieja polskiej reprezentacji zamieni niemiecką pisownię na polską? Jeśli znajdzie się w kadrze na mistrzostwa Europy w 2012 roku, wtedy zrobi to na pewno. – Na EURO 2012 zagram jako Matuszczyk, a nie Matuschyk – zapewnia.

Polski pomocnik już od piętnastego roku życia był przekonany, że chce grać dla Polski i wszelkie namowy Niemców puszczał mimo uszu. – Ja od początku wiedziałem, że będę grać w reprezentacji Polski. To znaczy, nie byłem pewien powołania, ale tego, że jeśli pojawi się szansa gry w drużynie narodowej, to wybiorę polską, a nie niemiecką. Postanowiłem tak, mając 15 lat, to jest decyzja ostateczna i nikt nie będzie w stanie jej zmienić. Nikt! Serca się nie oszuka – tłumaczy Matuszczyk w rozmowie z “Magazynem Sportowym”.

Wschodząca gwiazda 1. FC Koeln i reprezentacji Franciszka Smudy nie ukrywa, że pewne podszepty ze strony Niemców były. – Ale chyba tylko po to, żeby później nie żałować, że chociaż nie spróbowali. Niemieccy dziennikarze po kilku udanych moich meczach mówili, żebym jeszcze raz się zastanowił. Z kolei szefowie Kolonii, chyba bardziej w żartach niż na poważnie, namawiali mnie do gry dla reprezentacji Niemiec. Te próby oczywiście nic nie dały – wyjaśnia młody piłkarz.

Gra na EURO 2012 to wielkie marzenie Matuszczyka. Urodzony w Gliwicach zawodnik chciałby zaprezentować się w czasie tego turnieju przed polską publicznością. Przyznaje, że kiedy słyszy o problemach organizacyjnych Polski i Ukrainy, trochę się obawia.

- Mam nadzieję, że w Polsce i na Ukrainie wezmą się ostro do roboty. Przecież po to też wybrałem Polskę, żeby zagrać w finałach mistrzostw Europy w ojczyźnie. Jeśli nam zabiorą EURO, to będę się wstydzić jak każdy Polak – mówi “Magazynowi Sportowemu” Adam Matuszczyk.

źródło: wp.pl

Comments are closed.

Subscribe feed