Niemcy błagają kibiców o spokój

Pomocnik Borussii Dortmund Jakub Błaszczykowski ma wybiec w podstawowym składzie drużyny przeciwko Schalke. Mecz w Gelsenkirchen jest chyba najbardziej elektryzującym spotkaniem w rozgrywkach Bundesligi.

Dla reprezentanta Polski 135. Revierderby to okazja do przekonania fanów, że jego fantastyczna dyspozycja przeciwko Hannoverowi (4:1) to oznaka powrotu do wysokiej formy. Błaszczykowski nie strzelił ani nie asystował przy żadnym z goli strzelonych przez Borussię, ale otrzymał od magazynu „Kicker” notę bliską ideałowi.

Wyznaczono granice
Rywalizacja obu drużyn od dawna wyzwala wiele niezdrowych emocji u kibiców Schalke i Borussii. Dlatego władze obu klubów wystosowały dramatyczny apel do fanów. I wcale nie proszą ich o głośny doping, po prostu chcą, aby derby przebiegły w spokoju. A spokój to unikanie przemocy, rasistowskich zaczepek, kradzieży flag przeciwników, prowokacji słownych, wrzucania rac na murawę boiska oraz bijatyk. – Nie chodzi nam o derby pełne miłości. Chcemy, abyście byli świadomi gdzie jest granica, której nie można przekroczyć – prosili.

Problem w tym, że nie tylko kibice przekraczają granice. Bawią się w to również zawodnicy, którzy już od kilku dni podgrzewają atmosferę przedmeczową. Dobrym przykładem jest wywiad udzielony przez bramkarza Schalke, Manuela Neuera. – Kibice z Dortmundu oskarżali mnie, że ostentacyjnie cieszyłem się przed ich trybuną po strzelonym przez nas golu – mówił Neuer, odnosząc się do jesiennego meczu rozegranego w Dortmundzie (1:0 dla Schalke). – Szkoda, że nie pamiętali o obrzucaniu mnie kubkami po piwie. I co? Oni twierdzą, że to ja źle się zachowywałem? – dziwił się bramkarz reprezentacji Niemiec.

Zepsuli reputację
W przypadku Neuera to nie koniec kontrowersji związanych z tym spotkaniem. Został wtedy oskarżony przez zawodników Borussii o uderzenie łokciem Kevina Grosskreutza. – Zepsuli mi reputację. Powtórki telewizyjne potwierdzają, że nie zrobiłem tego celowo – denerwował się Neuer. Zresztą Grosskreutz też nie jest wcale aniołkiem. Piłkarz Borussii od dawna nie ukrywa swojej antypatii do zespołu Schalke. Dziś po raz pierwszy zagra na terenie „wroga”. – Dla Kevina będzie to najważniejszy mecz w karierze. I niech wie, że nie będzie sam. Pomożemy mu- mówił tymczasowy kapitan Borussii, Roman Weidenfeller.

Borussia zagra bez swojego najlepszego strzelca Lucasa Barriosa, zawieszonego za kartki. Nie zagrają również kontuzjowani Dimitar Rangełow, Tinga i Markus Feulner. U gospodarzy do szerokiego składu meczowego może wrócić obrońca Heiko Westermann. Zawodnik przez ostatnie 6 tygodni leczył uraz kolana i już na początku tego tygodnia rozpoczął treningi z pierwszą drużyną. – Kolano już mnie nie boli, więc jest szansa, że zagram przeciwko Borussii – zapowiadał piłkarz.

źródło: sports.pl

Add A Comment

Subscribe feed