Zidan chce odejść

Napastnik Borussi Dortmund, Mohamed Zidan nie jest zadowolony ze swojej pozycji w drużynie mistrza Niemiec. Egipcjanin zapowiedział, że odejdzie z klubu jeszcze tej zimy, o ile w Dortmundzie pozostanie Lucas Barrios.

Zidan w rundzie jesiennej zagrał w zaledwie dwóch meczach Bundesligi w barwach Borussi. Jednak podczas spotkań kontrolnych, zdobył dla BVB aż pięć bramek.

Pozycja Zidana, któremu za pół roku kończy się umowa, wydaje się być jasna. Piłkarz nie chce być napastnikiem numer trzy w klubie.

Więc skłonny jest odejść z klubu w sytuacji, gdy zostanie w nim Lucas Barrios.

Mam 30 lat i chcę grać regularnie. Nie zadowala mnie bycie drugim bądź trzecim napastnikiem – powiedział Egipcjanin. – Ale odejdę tylko jeśli Barrios zostanie. Klub puści tylko jednego z nas, więc albo Lucas, albo ja.

Dopóki latem nie wygaśnie mój kontrakt, dam z siebie wszystko. Kocham ten klub, tutaj zdobyłem swój pierwszy mistrzowski tytuł. Dortmund zawsze będzie dla mnie wyjątkowy – wyznał szczerze Zidan.

źródło: futbol.pl

Felix Magath bez prawa jazdy

Trener piłkarzy VfL Wolfsburg Felix Magath na miesiąc musi pożegnać się z prawem jazdy. To kara za brak zachowania odpowiedniej odległości do samochodu jadącego przed nim na autostradzie. Ponadto musi zapłacić mandat w wysokości 195 euro.

To nie pierwsze tego rodzaju przewinienie 58-letniego szkoleniowca. W październiku 2009 roku również na cztery tygodnie stracił prawo jazdy. Wówczas przekroczył o 43 km/h dozwoloną prędkość.

źródło: onet.pl

Piłkarze Schalke zjechali do… kopalni

O piłkarzach Schalke 04 Gelsenkirchen nieprzypadkowo mówi się “Górnicy”. Holenderski szkoleniowiec Huub Stevens zarządził swym podopiecznym bardzo nietypowe zajęcia – zespół zjechał do… kopalni.

Drużyna z Zagłębia Ruhry wybrała się do kopalni “Augusta Victoria”. Wyposażona w specjalne białe kombinezony (niektóre po powrocie na górę nadawały się do prania), obuwie, okulary i kaski z latarkami, zjechała na dwie godziny na poziom 1078 metrów pod ziemię.

Na zdjęciach, które opublikowały media z całego świata, chyba najlepiej prezentował się napastnik z Holandii Klaas-Jan Huntelaar. Nie zabrało też hiszpańskiego gwiazdora Raula. Schalke 04 zostało okrzyknięte ekipą “team-building”.

“Zobaczyliśmy na własne oczy, w jak trudnych warunkach pracują nasi kibice. Mamy jeszcze większą motywację, aby zdobyć tytuł mistrzowski dla naszych fanów” – powiedział Huntelaar.

Klub, w którym sukcesy niedawno odnosili Tomasz Hajto i Tomasz Wałdoch, został założony w 1904 roku w górniczej części Gelsenkirchen – Schalke. Nosi przydomek “Górnicy”, wielu kibiców pracuje na co dzień w kopalniach, zaś na stadionie – Veltins-Arena (w 2010 roku o mistrzostwo świata WBC w bokserskiej wadze ciężkiej walczył tam Albert Sosnowski; przegrał przez nokaut z Ukraińcem Witalijem Kliczką) jedynym środkiem płatniczym jest 1 knapp (górnik). Przelicznik jest prosty – 1 górnik warty jest 1 euro.
Wizyta w kopalni nie była żadną karą dla piłkarzy, a jedynie przerywnikiem w ciężkich treningach przed rozpoczynającą się 21 stycznia rundą rewanżową Bundesligi (inauguracja z VfB Stuttgart). Na półmetku rozgrywek Schalke 04 zajmuje trzecie miejsce, za Bayernem Monachium i “polską” Borussią Dortmund. W klasyfikacji strzelców, z 15 bramkami na koncie, Huntelaar jest drugi. Wyprzedza go tylko Mario Gomez z Bayernu – 16. Na czwartej pozycji plasuje się Robert Lewandowski (Dortmund), ex aequo z Peruwiańczykiem Claudio Pizarro – po 12.

źródło: interia.pl

Matuszczyk oficjalnie wypożyczony do Fortuny

Piłkarz reprezentacji Polski Adam Matuszczyk w poniedziałek został wypożyczony do końca sezonu z FC Koeln do prowadzącej w tabeli drugiej Bundesligi Fortuny Duesseldorf. W środę zawodnik ma dołączyć do nowego zespołu, który przebywa na zgrupowaniu w Hiszpanii.

22-letni Matuszczyk nie jest podstawowym graczem w zespole prowadzonym przez Stale Solbakkena. O zmianie otoczenia mówił już jesienią, ale klub nie zdecydował się na jego sprzedaż.

- Podstawowym celem Adama jest gra w reprezentacji Polski na tegorocznych mistrzostwach Europy. Dlatego zdecydował się na zmianę zespołu – powiedział menedżer FC Koeln Volker Finke.

Matuszczyk związany jest z FC Koeln od 2003 roku, ale w pierwszym zespole znalazł się dopiero w 2009 roku. W reprezentacji Polski zadebiutował 29 maja 2010 roku w meczu z Finlandią. W biało-czerwonych barwach wystąpił w 16 meczach i zdobył jedną bramkę.

źródło: wp.pl

Pingpongowy mistrz świata sprawdził piłkarzy Borussii Dortmund

Przebywających na zgrupowaniu w Hiszpanii piłkarzy Borussii Dortmund odwiedził niespodziewany gość. Formę mistrzów Niemiec przy pingpongowym stole sprawdził były mistrz świata Joerg Rosskopf.
Pojawienie się gwiazdy celuloidowej piłeczki i obecnego selekcjonera niemieckiej reprezentacji sprawiło, że trener Borussii Joerg Klopp zarządził Robertowi Lewandowskiemu, Jakubowi Błaszczykowskiemu i Łukaszowi Piszczkowi specjalny trening. Odbył się on nie na boisku, a w hotelu w miejscowości La Manga, gdzie są zakwaterowani.

Poszczególni zawodnicy, w tym m.in. najlepszy obecnie polski piłkarz – Lewandowski, mieli okazję skonfrontować swe pingpongowe umiejętności z “Rossim” Rosskopfem, brązowym medalistą olimpijskim z Atlanty (1996) i mistrzem Europy (1992) w singlu oraz wicemistrzem igrzysk w Barcelonie (1992) i mistrzem świata (1989) w deblu. Najlepszy okazał się pomocnik Kevin Grosskreutz, który dotarł do finału.Rosskopf szybko zaprzyjaźnił się z graczami mistrza Niemiec i zaprosił na drużynowe MŚ w tenisie stołowym, które odbędą się w Dortmundzie w dniach 25 marca – 1 kwietnia. Klopp wręczył mu koszulkę klubową z podpisami piłkarzy, a szkoleniowiec pingpongistów zrewanżował się trykotem kadry z autografami Timo Bolla (gra w Borussii Duesseldorf, ale kibicuje futbolowej drużynie Borussii Dortmund – red.) i innych gwiazd małej piłeczki.

Zajęcia tenisowe najbardziej spodobały się Sebastianowi Kehlowi, który jako nastolatek trenował tę dyscyplinę w TTC Guenthers. Razem z innym doświadczonym graczem BVB Patrickiem Owomoyelą zagrał w Hiszpanii na miniaturowym stole. – Wcześniej w wolnych chwilach graliśmy przede wszystkim w playstation – przyznał Kehl.

źródło: sport.pl

Sebastian Boenisch wraca do gry

SEBASTIAN Boenisch Po niemal półtorarocznej przerwie wrócił na boisko. Obrońca Werderu Brema zagrał wczoraj w sparingu z Alkmaar.
Jaką formę zaprezentuje Polski zawodnik po tak długiej przerwie, spowodowanej kontuzją? Czy pomoże swojej drużynie w zdobywaniu punktów w rozgrywkach ligowych? Sprawdź jak to oceniają specjaliści z zakładów bukmacherskich.

Ten moment Sebastian Boenisch długo będzie pamiętać. W 63. minucie wszedł na boisko po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Poprzednim meczem reprezentanta Polski było spotkanie z Australią jesienią 2010. Przez blisko półtora roku Boenisch musiał kurować kolano, przeszedł dwie operacje, spędził wiele miesięcy na rehabilitacji, a potem na walce o powrót na boisko. W końcu mu się udało.
Boenisch zagrał na prawej stronie obrony, jego występ był przeciętny, podobnie jak całej drużyny Werderu. O ile w pierwszej połowie trener Schaaf wystawił niemal najmocniejszy skład, to po przerwie dał szansę rezerwowym. Widać było, że Sebastian w ogóle nie był zgrany z resztą drużyny. Jednak zasuwał na prawej stronie cały czas i był chyba jedynym zadowolonym zawodnikiem na boisku, gdy bułgarski sędzia przedłużył sparing aż o 10 minut, bo miał problemy z zegarkiem – powiedział nam wczoraj dziennikarz gazety „Bild” z Bremy Christoph Sonneberg, który przebywa z Werderem na zgrupowaniu w tureckim Belek.

Na wiadomość o powrocie Boenischa długo czekał selekcjoner biało-czerwonych Franciszek Smuda, który zapowiadał, że obrońca Werderu będzie pewniakiem na lewej stronie obrony reprezentacji Polski. Jednak tu powstaje pewien problem, ponieważ w klubie nasz zawodnik ma grać na… prawej stronie defensywy. – Mamy wystarczająco wielu lewych obrońców. Sebastiana przesuwam na prawą stronę. Jest w końcu prawonożny i tam jest mi teraz najbardziej potrzebny – powiedział po sparingu z Alkmaar Schaaf.

To oznacza, że Boenisch będzie tylko w kadrze grał po drugiej stronie. W Werderze o miejsce w wyjściowym składzie walczyć będzie natomiast z greckim obrońcą Sokratisem Papastathopoulosem – czyli rywalem w inauguracyjnym spotkaniu na EURO 2012.

Na zgrupowaniu w Turcji (dzisiaj piłkarze Werderu wracają już do Bremy) Boenisch trenował już niemal normalnie. Niemieccy dziennikarze powiedzieli, że miał tylko czasami trochę dłuższe przerwy, żeby nie przeciążać dopiero niedawno wyleczonego kolana. Nasz zawodnik był w świetnym humorze. – Pochwalił się nam, że często rozmawia z polskim selekcjonerem. Smuda obiecał mu, że jak tylko będzie zdrowy, to na sto procent znajdzie się w kadrze na EURO 2012 – mówi Sonneberg.

Udział w mistrzostwach Europy 2012 to jeden z czterech celów Boenischa w obecnym półroczu. Pierwszy już zrealizował – wrócił na boisko. Teraz zamierza jeszcze wywalczyć miejsce w wyjściowym składzie Werderu, przedłużyć z tym klubem kończący się latem kontrakt i zagrać na EURO.

Niemieckim dziennikarzom Boenisch zdradził również, że od kilku miesięcy z rodzicami rozmawia jedynie po polsku. Wcześniej dogadywali się głównie po niemiecku.

Pierwsze efekty nauki naszego języka będzie mógł sprawdzić już w niedzielę. Werder weźmie udział w jednodniowym turnieju o Puchar Zimy w Düsseldorfie, w którym zagra również Borussia Dortmund z trzema Polakami w składzie.

źródło: przegladsportowy.pl



Goetze podpisze nowy kontrakt z Borussią?

Na brak zainteresowania ze strony europejskich gigantów nie może narzekać Mario Goetze. Jednak niemiecki talent wcale nie spieszy się z odejściem z Borussii Dortmund.
9-letni zawodnik łączony jest między innymi z Arsenalem Londyn, czy też Realem Madryt. Jego kontrakt z Borussią obowiązuje do lata 2014 roku.

- Oczywiście mogę podpisać nowy kontrakt z Borussią Dortmund. Zawsze mówiłem, że czuję się tutaj bardzo dobrze – zaznaczył Goetze.

Z pewnością na nastrój Goetze wpłynął ostatni transfer Borussii. Klub z Dortmundu za ponad 17 mln euro latem pozyska Marco Reusa. To pokazuje, że mistrza Niemiec stać na coraz więcej. – To wspaniałe wzmocnienie – przyznał Goetze.

źródło: pilkanozna.pl

Niemcom nie podoba się wygrana Lewandowskiego!

Robert Lewandowski został uznany najlepszym piłkarzem rundy jesiennej Bundesligi w sondzie przeprowadzonej przez oficjalny serwis rozgrywek. Gracz Borussii Dortmund otrzymał 71 procent głosów.
Spora w tym zasługa polskich internautów, którzy dowiedzieli się o głosowaniu dzięki portalom sportowym.

- Na sześciu piłkarzy głosy oddało około dwieście pięćdziesiąt tysięcy fanów, z czego dwieście tysięcy głosowało z Polski. Oczywiście cieszymy się, że wybór najlepszego piłkarza Bundesligi wywołał aż tak wielkie zainteresowanie za granicą, ale jesteśmy zdania, że głosy spoza Niemiec nie były niestety obiektywne. Dlatego zastanawiamy się nad wprowadzeniem obowiązkowej rejestracji, zanim będzie można wskazać danego piłkarza – powiedział na łamach Przeglądu Sportowego pracownik biura prasowego spółki Bundesliga.

No cóż, następnym razem polscy kibice będą musieli się bardziej “wysilić”…

źródło: sportowefakty.pl

Raul chce zostać w Schalke

34-letni napastnik Schalke 04 Gelsenkirchen, Raul wyznał, że ma nadzieję, iż niebawem przedłuży swój kontrakt z niemieckim klubem. Umowa snajpera wygasa pod koniec sezonu.

Zarówno Schalke jak i Raul zastanawiają się na razie nad możliwością przedłużenia umowy. Rozmowy mają mieć miejsce niebawem. – Jestem optymistą. Uważam, że nie ma żadnego powodu, by nie przedłużono ze mną kontraktu – mówił były zawodnik Realu Madryt. – Jeśli tak się stanie, będę bardzo zadowolony.

Niedawno dyrektor sportowy Schalke, Horst Heldt obiecał kibicom, że zrobi wszystko, aby zatrzymać legendarnego napastnika w klubie.

źródło: futbol.pl

Borussia chce, by Błaszczykowski pozostał w klubie

Szefowie i trener Borussii Dortmund chcą, żeby kapitan Biało-Czerwonych Jakub Błaszczykowski podjął decyzję, czy zostaje w zespole mistrza Niemiec – czytamy w “Przeglądzie Sprotowym”.

- Oczywiście głównym naszym zadaniem jest odpowiednie przygotowanie do rundy rewanżowej. Jednak zgrupowanie w Hiszpanii chcę wykorzystać także do dłuższych rozmów z piłkarzami. W trakcie sezonu nie ma na to zbyt wiele czasu. A na obozie wieczorami wielu zawodników się nudzi, więc może i chętnie napiją się ze mną piwa, by spokojnie pogadać – zapowiedział już Klopp. Jednym z jego pierwszych rozmówców ma być właśnie “Kuba”.

Klopp chce, żeby kapitan naszej reprezentacji podpisał nową, trzyletnią umowę. Dotychczas szefowie BVB cztery razy proponowali “Kubie” przedłużenie kontraktu, ale Błaszczykowski grzecznie, ale stanowczo odmawiał. Jeśli wciąż będzie odmawiał, Borussia na pewno sprzeda go latem. Będzie to ostatnia okazja, by na Polaku zarobić kilka milionów euro.

źródło: onet.pl

Subscribe feed